Ściegi na kołdrze
Wysoko nadal jest zwyczaj,
że śnieg dopiero z czasem
zaczyna chrzęścić pod nogami.
Przesiaduje w tym powietrzu
ptak, który nie ma dymu w piórach,
budzi się wśród nagich drzew
i zasypia przy jednym świetle.
Splecione w warkocz gałęzie,
pachnące misy kwiatów,
w dole, gdzie kończą się polne drogi.
Komentarze (9)
,,Splecione w warkocz gałęzie,'' -to ładnie brzmi :)
,,w dole, gdzie kończą się polne drogi.'' - a to mi przypomniało dom babci :) Mieszkała w drewnianym domku na samym szczycie pagórka, ale ten pagórek to nie był taki mały brzdąc, a szło się pod górę jakieś dwa kilometry. Wtedy jeszcze nikt nie wymyślił, że gdzieś bokiem, na około można zrobić szerszy dojazd. Wszystkie dróżki, jakie tam były to wąska lub szeroka miedza i sieć polnych dróżek prowadzących do każdego z domów. Kiedy to przeczytałam, ujrzałam ten obraz z dzieciństwa :) Sentymentalne wspomnienie :) dziękuję i pozdrawiam :)
dziękuję i pozdrawiam :)
pięć i baj
Baj :)
Neurotyk
wróciłam ale na razie tylko z wierszami później będą moje piosenki
Margerita będę miał co przerabiac na moją modłę. A twoje piosenki będę śpiewał i publikował na jutubie
Nuncjusz
ROZKAZUJĘ CI PRZESTAĆ!!!
Margerita nie poznaję Cię. :)
Margerita, wracaj, powracaj, przywracaj, odwracaj, przewracaj, bądź sobą, przez siebie, na sobie, w sobie, siebie!
BAJ!
Idę imprezować i indoktrynować imigrantów!
BAJ
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania