Scytia

płynął czas pośród fal

rzeki brzeg łagodny jak stryj

wiatr rozwiewał dym

znad strzechą krytej chaty

Bóg patrzył na krainę gdzie miłość

kwitła jak winoroślą kwitną pola

mężni wojowie kobiety zacne

dorodne dzieci gołębie przy szopie

wydziobują okruchy dobrobytu

nadchodzą dni zdrady

znienacka jak złodziej skradają się

miedziany miecz kusza i kij

znad rzek nadchodzą z gór znad mórz

opuszczeni słabi przypasani pasem ze skóry

walczą o prawdę od wieków

w obronie sprawiedliwości i praw bożych

nie świat jest ważny ważna rodzina

ziemia jest nam nadana od Boga

człowiek chytry mocny złamał zasady

kara będzie równie gorzka jak kłamstwo

w ustach bożka pieniążka

Średnia ocena: 3.3  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (4)

  • Sokrates 2 godz. temu

    Opis pełen tajemnicy i zagrożenia. Dobrze się czyta jak legendę o wikingach ale można odnieść też do dzisiejszych czasów.

  • Bettina 2 godz. temu

    Tak. Yaro był piszącym na Liternecie pod pseudonimem - wolẹ niż leżẹ

  • Bettina 2 godz. temu

    To masz nie Gil!

  • Bettina 2 godz. temu

    Sofia

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania