Sekret
Na skraju lasu
pod dębem, leszczyną,
gdzie słońce całusy wykrada jeżynom,
promykiem muska liście, gałązki
między gęstwiną, w przesmyku wąskim
siedział jegomość w czapce czerwonej,
z nosem pękatym, dawno golony
Siwiutkie włosy na twarz spływały
Siedział nad kartką, z piórem niemałym
gęsim, jak sądzę, i z atramentem
w butli dymionej jeszcze nietkniętej
Wtem tajemniczy brodacz, uroczy,
koniuszek pióra w butli zamoczył
i począł kreślić litery pierwsze,
słowa i wersy utkane wierszem
Cicho, pod nosem, szeptem czytałam
o sobie – ciekawskiej, co w progu stała,
co tam trafiła zapewne przypadkiem
i stała w milczeniu – a to dość rzadkie
Cisza w usposobieniu kobiety…
Tu rozbawiły mnie słowa poety
i nie chcąc choćby pisnąć ze śmiechu
oddech wstrzymałam.
W tej ciszy, na wdechu
wycofałam się spod gęstwiny
gałęzi dębu, krzaków jeżyny
i poszłam ścieżką przez las, co zasłynął
z wierszy pisanych gdzieś
pod leszczyną…
Komentarze (1)
Tylko nie odchodź zbyt daleko.
Ś- wiersz-cza wyślę z tęsk-notą.
*****
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania