Uwaga, utwór może zawierać treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich!

Sen

Sen

Na jawie był tylko mężczyzną z biura.

Głosem spokojnym, spojrzeniem rzeczowym, rozmowami ograniczonymi do projektów, terminów i kawa pita w pośpiechu. Nigdy nic więcej. Ani gestu, ani spojrzenia, które trwałoby sekundę za długo.

A jednak nocą… nocą jej umysł przestawał udawać.

Śniło jej się, że stoją naprzeciwko siebie w miejscu bez ścian i czasu. Był bliżej, niż pozwalała codzienność. Nie dotykał jej — jeszcze nie — ale jego obecność była tak intensywna, że czuła ją pod skórą. Jakby jej ciało rozpoznawało go szybciej niż rozum.

Mówił coś cicho. Nie pamiętała słów. Pamiętała tylko, że każde brzmiało jak obietnica.

Czuła ciepło, które rozlewało się w niej falami. Nogi miała ciężkie, oddech urywany, myśli rozmyte. Jakby sen przejmował kontrolę nad miejscami, których na jawie nigdy nie dopuszczała do głosu.

Był tak blisko, że wystarczyłby jeden ruch.

A jednak to napięcie — to oczekiwanie — było silniejsze niż sam dotyk. Jej ciało reagowało, odpowiadało na coś, czego nie widziała, ale czuła całą sobą. Jakby pragnienie miało własny rytm, własną pamięć.

Gdy w tym śnie wreszcie ją objął, świat zniknął. Zostało tylko uczucie — narastające, rozlewające się, nie do zatrzymania. Przyjemność tak głęboka, że aż niemal bolesna. Taka, która budzi ciało zanim zdąży obudzić się umysł.

Otworzyła oczy gwałtownie.

Serce waliło jej w piersi. Oddech miała płytki. Przez chwilę nie wiedziała, gdzie jest — w sypialni czy jeszcze tam, w śnie.

I wtedy dotarło do niej, że to nie był tylko sen.

Jej ciało wciąż pamiętało.

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania