Sen
Gdzieś zaplątałam się pośród nieba
mierząc wyblakłe suknie aniołów
w ciszy milczenia rzucam spojrzenie
tym co w zasięgu potęgi tronu
przez myśli sito przesiewam grzeszne
życia momenty nałogi marne
klucze zabrzmiały dźwiękiem nareszcie
lecz w drżącej dłoni milkną na zawsze
bramy otwieram lecz wchodzić nie chcę
w zamysły bieli błękitów czystych
niech moja muza rankiem wyszepce
że woli żywot na ziemi mglistej
Komentarze (8)
''w ciszy milczenia rzucam spojrzenie
tym co zasięgu potęgi tronu'' - a nie ''tym, co w zasięgu potęgi tronu''?
bez ''w'' brzmi niezrozumiale
W sumie, to nie bardzo czaję, po co wchodzić pod bramy, jeżeli nie ma się zamiaru ich otwierać... albo jest się zdecydowanym dreptać po ziemi. Trochę to sprzeczne.
Ogólnie nie bardzo mi się podoba. Trochę jakby pisanie dla pisania... Nie oceniam
Tak , była literówka poprawiłam😊
Sprzeczności wewnętrzne, niepokój, niepewność… chyba takie rozdarcie towarzyszy czasem ludziom.
Rozdarcia towarzyszą ludziom, ale w tym tekście tego nie widać. Widać brak konsekwencji w podejmowaniu decyzji, może złe wybory i zaplątanie w wyrażeniu towarzyszących temu emocji.
Ale może tylko ja tak odbieram...
Tak też zgadzam się złe wybory towarzyszą ludziom… ludzkie. Rozumiem Twój odbiór. Ja z kolei uważam że emocje w wierszu nie muszą być podane na przysłowiowym talerzu, mogą być zawikłane. Każdy ma prawo na indywidualny odbiór i każdy może znaleźć coś dla siebie… a czasem nic😉
Tutaj emocje nie są zawikłane, moim zdaniem są źle wyrażone, a nawet błędnie... co wpływa na odbiór. Tekst jest jałowy, więc i odbiór bez zachwytu...
Grafomanka rozumiem i szanuje
Rozumiem jako wahanie w wyborze drogi życiowej. Dobrze użyte i czytelne metafory.
Dziękuję😉
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania