s.e.n
ciemne loki wiją się jak żmije, duszą każde słowo
kuszą, niczym nadgryzione jabłko wewnątrz bladej dłoni
przyciskają naiwnych do piersi nadziei, pachnącej
fałszywym poczuciem bezpieczeństwa
twoje wargi, skropione miodem i łzą
zakrwawione, nakrywają smutkiem łono
i płoną
czerwienią policzków, złotem rąk
gardzą tanim srebrem
obnażają lęki, niedoskonałości, myśli
przed obliczem nocy i pożądania
diamentowy abażur lampki nocnej
okrywa nagie ciała migotliwą
namiętnością
błoga pustka, biel, rozcięte tasiemki gorsetu
rozsznurowana świadomość, śmiały gest
chwila
szept, tracący dźwięczność, burzy domek z kart
drżący głos, drogie wino
zapach dymu cygar
moment, śpiew słowika za oknem
żonkil w doniczce
pies, czerwone łoże
i różaniec z bursztynów
nie płacz
to tylko sen
na jawie
subtelny
ekstrakt
nocy
Komentarze (6)
Hmm... ja jak zawsze nie popiszę się komentarzem :D
Po prostu mi się podoba, a odczucia pozostawię dla siebie :)
5
Dziękuję C:
Dekadenci byliby z ciebie dumni
Odbiorę to jako komplement.
Chociaż akt nie jest czymś całkiem pesymistycznym ; )
Ja wyczytuje tutaj taki właśnie dekadencki styl. Jest najpierw kobieta, coś przyjemnego się dzieje, ale zaraz myśl odbiega od niej. Może brakuje tutaj tego pesymizmu, ale cały fakt, że to sen, że to nie dzieje się naprawdę pociągnęło mnie do tej myśli.
Footloose, ano, kobieta jest, w sumie tej nutki pesymizmu też w jakiś sposób można się doszukać.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania