Sen

Nie mogłam latać

w dzień

wciąż podkładał mi pod nogi

kłody pewien cień

 

Tyle, że ja nie wiem wcale

kim on był, czego chciał

nienawidzić prosta rzecz

pewnie powód jakiś miał

 

przez las ruszam

wraz ze strachem przy swym boku

krok następny i kolejny

coraz wolniej się poruszam

 

kolorowy świat ucieczki

kończy się

tam nie ma świata

nie ma ludzi

nie ma mnie

wszystko, jak w cholernej grze

 

Mówi, żebym prawdy chciała

żebym nie walczyła już

tylko siebie tu poddała

wola walki niczym kurz

 

ale nie chcę prawdy dziś

i uciekam

goni mnie

i uciekam

boję się

 

i wciąż nie wiem, że to sen

że niedługo zniknie dzień

ten fałszywy

nienawistny

i z tych kajdan uwolnione

moje ręce potępione

już nie będą

tak?

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (4)

  • candy 20.07.2016
    Wraz ze stachem, czy strachem? :D
    Fajnie Ci wyszedł ten wiersz. Takie urywane, niedokańczane wypowiedzi nadają niepokój i niepewność. Ja bym tak nie umiała :D 5
  • little girl 20.07.2016
    Jakie to głupoty mogą wyjść z powodu braku jednej literki :D Zaraz poprawię. Dziękuję :)
  • Tina12 20.07.2016
    Fajnie opisany ten sen.
    5
  • little girl 20.07.2016
    Dziękuję :)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania