sen
Ostatnie trzy dni żyłam jak w amoku . Ekspediowałam moich „panów” z domu .
Jeden jechał „na zaksy” , a drugi na kolonię . Nie mieli ani ochoty , ani czasu na
tak przyziemne zajęcia , jak pranie , prasowanie i pakowanie się . Obaj żegnali się ze
swoimi kolegami , tak , jakby mieli nigdy nie powrócić . Młodszy spóźniony
przybiegał z poobijanymi kolanami , zziajany i jeszcze konferował przez telefon .
Starszy wtaczał się do domu , odholowywany przez współbiesiadników i szukał
jeszcze w barku ,” a może coś się uchowało” .
Wreszcie zapakowałam obie walizy i miałam tylko jedno zmartwienie , by nie pomylili
ich . Skutki byłyby opłakane ale i humorystyczne . Z młodszym pół biedy , jechał
blisko . Ale starszy miałby się z pyszna .
...Do pustego mieszkania , panującego w nim rozgardiaszu i bałaganu nie bardzo mi
się śpieszyło . Nie mogłam długo zwlekać z powrotem , czekała na mnie moja
mopsica i chciała pospacerować i załatwić swoje naturalne potrzeby . Długi ,
spokojny spacer bez pośpiechu i nerwów bardzo dobrze nam zrobił . Zgarnęłam cały
„chłam” do jednego pomieszczenia , w wolnej chwili uprzątnę go ,teraz nie miałam
na to ochoty .
Po wielu , wielu latach była to moja pierwsza noc w pustym mieszkaniu . Napawałam
się ciszą , spokojem i absolutną swobodą . Nikt nic nie chciał i tego mi brakowało .
Zasnęłam spokojna , odprężona z psiakiem u boku .
.... W środku nocy obudziło mnie chrapanie . Kto leżał obok mnie . Tak chrapać mógł
tylko spracowany mężczyzna , drwal , górnik po szychcie , stu-kilowy potężny chłop .
Mieszkanie było na ostatnim piętrze , wszystkie okna i drzwi były zamknięte . Kto i
jak mógł dostać się do mnie ? Włosy zjeżyły mi się na głowie , oblał mnie zimny pot .
Co robić ? Powolutku zaczęłam przesuwać rękę w kierunku chrapiącej głowy . Ręka
bezszelestnie sunęła po poduszce . Co chwila zatrzymywała się , by nie wzbudzić
niepokoju . Wreszcie poczułam ciepło ciała . Zawahałam się , ale raz kozie śmierć .
Dotknęłam i tym momencie chrapanie ustało . Mopsica obudziła się i ze zdziwieniem
popatrzyła w moim kierunku .
Komentarze (1)
Sporo błędów interpunkcyjnych.
Określenie "na zaksy" jest nieprawidłowe. ZAKSA to jest klub sportowy w Kędzierzynie-Koźlu, a za granicę jedzie się na "na saksy".
Pozdrawiam.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania