Uwaga, utwór może zawierać treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich!
SEN BREDNI EGO. (opowiadanie mystery)
SEN BREDNI EGO.
(opowiadanie mystery)
Z Dedykacją dla Orgiewnego Stada nawalonych bimbrem Goblinów: na łamach opowi.pl.
Jak zwykło się uważać: już w zaledwie zamierzchłych czasach, rozliczenia z wypowiadanych słów: dokonywane były szubiennicą. Obecnie, miewa się je mianem zapomnianych. Czy jednak każdy tak uważa?..
Księżycowa noc, zajęta była niesieniem z daleka, wilczego powywu, który goszcząc w bezlistnie smutnych, cmentarnych konarach, przywodził na myśl ubieganie się o dusze potępionych, wyciąganiem ku nich czarcich dłoni. Znając je wszystkie, odziana w czarny płaszcz postać, postanowiła zaspokoić ich niedosyt, aby czeluść piekielnych płomieni, zechciała pozostać gorejącą: będąc podsycaną wrzaskami cierpienia wiecznej agonii, depczącej przesolone odarciem ze skór truchła, pośród purpury blasku rozpalonego żelaza. Posykująca chlapliwie wrzaskiem skowytliwego nieustępstliwstwa, ludzka natura: niewyzbyta dobrowolnie, aby stanowić sens ich poczynań... jak zwykli mawiać: to przecież sytuacje kryzysowe o tym decydują, więc: nie pozostało im cokolwiek innego, jak stanowić paliwo napędu istnienia wszystkiego, co zwali chlubą własnych dokonań. Właściwie... sami nie chcąc inaczej, jak pozostać ogryzanymi przez Cerbera: konaniem ich świadomości. Zwykli ujmować bezbożnymi bezeceństwami zasługi Diabelskie, wmawiając sobie nie przykładanie dłoni w ich dokonaniu. Jak obecnie: z wyrwanymi językami usiłujący zaprzeczać, że ego przestało mieć ich postać: przybierając Diablą aparycję. Uprzednio także. Jako zwykręcenie złamanych kości, dane im jest doświadczyć idealizowanych wypięknawczo, ich własnych zboczeń: werbalnych skolioz, twarzy zakutych w żelazo masek, zwanych przez Królów: krzywoprzysięstwem. Darzący się wzajemną adoracją, pożerając pobratymców, podczas uprawiania zbiorczych pochlebstw. Jak siebie nawzajem. Topieni wrzątkiem płynącego z ich trucheł tłuszczu, zwąc samymi sobą. Dlatego czeluść trawi ich świadomość, okłamując wyzbyciem winy. Jak żyli w przekonaniu: moja wina ich winą dokonana. Niech wieczność wrzeszczą prawdę, zbywaną pogardą śmiechu Szatana.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania