Sen czerwonej pełni

Szklany wieżowiec stał w ogniu

Skąpany płomieniami

Patrzyłem na to ze wzgórza

Z dziwnym spokojem w sercu

Bez żalu bez nostalgii

Płonęło moje życie

Niszczone przez demony

Klątwą rzuconą wprost we mnie

A ja stałem spokojny

Przy blasku czerwonej pełni

Wpatrując się w płomienie

Bez obaw o przyszłość

 

Czerwona pełnia przyniosła

Sen haftowany myślami

Zanurzonymi w spokoju

Jutrzejszego dnia

Średnia ocena: 4.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania