Sen o jeżu
Zagubiony na rozwidleniu dróg
między miastem a naturą
strefą publiczną i prywatną
Zwinięty w kłębek
z dala od wnętrza i zewnętrza
ni tu, ni tam, nieopodal
ruchliwej autostrady lęków.
Utrudnia drogę do siebie
jeży trudności i przeszkody
od niegłaskania ma nowe kolce
Nieprzystępny i smutny
zarazem tu i tam, a w pobliżu
wszyscy pędzą nieczule
Bezustanne szukanie sposobu
jak wyrwać jeża ze snu...
Komentarze (12)
Supcio! Koncept rewela, obraz przekazu super. Przyprawilabym rymkiem tu i owdzie, dla smaczku, ale generalnie jestem na tak!
Dziękuję za przeczytanie i komentarz:)
'z dala od wnętrza i zewnętrza' - a myślałam, że nic mnie już nie zaskoczy xD
A jednak zaskoczył rzadki antonim wnętrza:) Pozdrawiam
Bardzo ciekawy tekst. Mnie tylko trochę przeszkadza to jeża "jedzenie" i "zjeżony" - trochę przedobrażone. Wystarczy jeż, bez tego dookreślenia.
* jeżenie oczywiście
* przedobrzone - sorry za byki
Dziękuję za cenne uwagi. Pozdrawiam
Kto by pomyślał, że wokół takiego słodkiego, niepozornego stworzonka można nakreślić kawał rzeczywistości. Pięć słów (na 15 wersów) odnosi się do jezdni. Miejsca, gdzie jeża być nie powinno...
Czasem każdy trafi do uczuć i miejsc, w których nie powinien być. Pozdrawiam
Rażą mnie oklepane dopełniaczówki: "autostrada lęku", "pojazdy znaczeń",
Dzięki za cenną wskazówkę, usunęłam te pojazdy znaczeń. Pozdrawiam
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania