sen powszedni

nie mów jak to jest

stać się wspomnieniem

bez twarzy

 

nie muszę wiedzieć

 

ani spotykać się

choćby przypadkiem

lub zadawać masę

niewygodnych pytań

 

o wszystkie kłamstwa

których nie wstyd ci powtarzać

o ignorancję

 

twój świat

 

nie obchodzi mnie

nawet po śmierci

 

klinicznej wywoływanej nocą

która ze zdjęć jakby chłonie

zapamiętaną rozpacz

 

jesteś i zawsze zostaniesz

krzywdą dopóki świt

nas nie rozłączy

 

mogę uciec gdzieś w mrok

nie idź za mną

 

szkoda łez i szkoda tchu

lepiej wleźć między

zajadłe wrony

 

krakać za nimi po nocach

zero jedynkowym kodem

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • Dekaos Dondi ponad tydzień temu
    Ośmiorniczko↔Ujęcie słów, w takim układzie, daje po myśleniu. Poetycki, ale wyrazisty:)
    ''zero jedynkowym kodem''↔niestety, dla niektórych to norma.↔Pozdrawiam:)↔%
  • Tu też nieźle, choć coś tam ja osobiście bym jeszcze pokombinował :)
    Pozdrawiam

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania