SEN (wykład)

Dobry wieczór Państwu.

 

1. Sen jest istotą. Żywą istotą. Pasożytem najgorszym z możliwych. Potrzebuje żywiciela. Człowieka. Przenika do ludzkiego organizmu i wędruje mozolnie, ale nieugięcie w górę,  w stronę mózgu. Jak jakaś glista znajduje sobie drogę i nigdy nie myli kierunku. W głowie rozpoczyna penetrację. Systematycznie, zwój po zwoju, odwiedza każdy zakamarek, każdą warstwę kory. Dostanie się nawet w te miejsca,  które wcześniej sami odizolowaliśmy, zamknęliśmy, zdawałoby się, na zawsze. Zasypaliśmy, zalaliśmy, jak starą kopalnię. Wydobędzie wszystko. W szczególności to, o czym chcieliśmy na zawsze zapomnieć.

 

2. I zrobi z tego użytek. Przyniesie ci to na tacy, gotowe do ponownego przetrawienia. Bo nie do przełknięcia! O nie, on na to nie pozwoli. Będzie powoli dawkował toksynę, stopniowo sącząc ją w twoją nocną podświadomość. Czasem uda ci się wykorzystać chwilę jego nieuwagi i wyrwiesz się z objęć Morfeusza. "Jak to dobrze, że to tylko sen!". Nadzieja jest złudna. Za chwilę ponownie zaśniesz, a on zacznie tam, gdzie skończył. Choć bywa, że prolog zadziała jak szczepionka. "Ach, to ten sam sen. Trzeba się obudzić".

 

3. Ale są też gatunki wyrafinowane, a przez to bardziej niebezpieczne. One nie będą wykorzystywać twoich zmór, grzechów, czy nieszczęść. One sięgną po to, co kochasz. Zaproszą twoich najbliższych. Podzielą ich na dwie drużyny - tych, którzy już odeszli i tych, którzy wciąż są obok ciebie.

 

4. Pierwsi okażą się twoimi wrogami, w najlepszym razie nieprzyjaciółmi. Z wiecznymi pretensjami, szykanami, złośliwościami. Będą mieli złe i zacięte twarze, a w ich oczach będziesz nieustannie dostrzegał nienawiść. I nie ma znaczenia, że cię za życia kochali, a ty kochałeś ich. Teraz już zawsze będziesz się ich bał...

 

5. Drugich, ten podstępny i perwersyjny nocny robak, będzie krzywdził na twoich oczach; niekiedy nawet ich zabije. Rano będziesz chwytał za telefon i wydzwaniał z niepokojem: "U was wszystko w porządku...?" Teraz już zawsze będziesz się o nich bał.

 

6. Tych snów nie da się przerwać, trzeba je dospać do końca. Ale one nie mają końca. Wrócą. Czasem w nieco zmienionej obsadzie, czasem z innym scenariuszem. Raz to będzie ramake, raz sequel, innym zaś razem prequel Ale wrócą.

 

7. Czy nie ma nadziei? Nadziei na "dobry sen". Jest, owszem, jeszcze trzeci gatunek, ale niestety na wymarciu. Wypierany przez tych dwóch drapieżnych, inwazyjnych pobratymców. On wyszukuje w naszym mózgu dobre wspomnienia, marzenia, nadzieje. I uplata z nich niekiedy prawdziwe arcydzieła. Często intensywnie kolorowe. To artysta, poeta, malarz... Niestety jego siła przebicia, potencjał są marne. On sam, spychany na margines nocnej aktywności, dość szybko degeneruje się. Dlatego efekty jego pracy zapominamy często jeszcze przed przebudzeniem, albo pamiętamy tylko fragmenty oderwane od siebie. Te, z którymi się budzimy zostają za to z nami do końca życia; jednak policzyć je można na palcach jednej ręki.

 

8. Czy jest recepta? Nie ma zgodności w tej materii wśród specjalistów. Niemniej przeważa pogląd, że wieczorem warto przypomnieć sobie - przynajmniej co jakiś czas - film "Koszmar z ulicy Wiązów". Podobno Freddy Krueger potrafi skutecznie odebrać niektórym chęć i potrzebę zasypiania.

 

"9, 10... no właśnie...".

 

Dobranoc Państwu.

Średnia ocena: 3.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (3)

  • Adela dwa lata temu
    Jest podobno jeszcze świadome śnienie. Podobno tak można rozwiązać swoje problemy. xD
  • Laura Alszer dwa lata temu
    Powiedziałeś, Grisza, żebym przeczytała to przed snem. I naprawdę próbowałam, ale... chciałeś, żebym koszmary miała?
    Jakieś glisty robaki fuj
  • Grisza dwa lata temu
    To tylko dla podkreślenia wredności koszmarów...

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania