senna paranoja...
lustro codzienności i cząsteczki tam stale krążą pomiędzy
zapierdalają jak Suseł
i dlatego a może dlatego nie rozpoznajemy w jego odbiciu siebie
rozbiegają się i zbiegają łączą i rozdzielają drgają jak
dziewczynka z zapałkami
i trzask brzęknie z mrozu lub ze strachu przed krzykiem wówczas
pęka na siedem lat nieszczęść. jeszcze po czasie znajdujesz w szczelinach
jesionu ślady i Alicję z pustymi wiadrami
widzisz tam gdzieś Wielbłąda z głową zaklinowaną w uchu igielnym
i źdźbło w oku. a igłę trzyma Szewczyk Dratewka
pewnie zszywa lustrzane cząsteczki żebyśmy częściej rozpoznawali rzeczywistość
i nie pukali w niemalowane
a spóźniony Królik z zegarkiem bez wskazówek schowa w cylinder Kapelusznika
tylko zjawy pozostaw tutaj bo tam pomylą cząsteczki z pastylkami
i sowę z kanarkiem na dachu. po co ma się wkurwić
kiedy powrócisz z Szafy to sprzedaj trupy Doktorowi Tulpa i wypij
kawę w filiżance z młodym jeszcze Alzheimerem… potem ci się już popierdoli
Komentarze (13)
Pasjo, aż trudno mi to napisać, ale wiersz świetny. W końcu jakiś przepływ energetyczny, w starym piecu diabeł pali!
Twój oddany czytelnik Łukaszenko ;)
https://www.youtube.com/watch?v=MddRaXcylnY
Don Chujan
Czyżby?
Pasja no czyżby...
powiem ci babciu że na mnie tak łatwo wrażenia nie zrobisz...
Don Chujan
Nie interesują mnie twoje wrażenia dziadku :)
Pasja, chyba mamy przestrzeń do wzajemnej przyjaźni. cieszy mnie to!
Wielbłąd z głową zaklinowaną w uchu igielnym. Uśmiałęm się, wymiatasz;)))
Miłego!
Rewelka! ;)
Witaj
Dziękuję za ślad.
Pozdrawiam
Rozbijanie lustra jest podszyte dreszczkiem nieszczęść, a kawa z młodym Alzhem... wyśmienita. 😉
Witaj
Dziekuję za zatrzymanie i wyśmienity dreszczyk.
Miłego
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania