Sens

Pięknie byłoby uwierzyć, że wszechświat mnie testuje. Trudności to forma lekcji, nic nie dzieje się przypadkowo. Ciąg przyczynowo-skutkowy jest rozległy i nie mieści się w kadrze, dlatego warto poszerzać granice własnego myślenia. I chciałbym w to wierzyć. Oddać się całkowicie, znaleźć w tym sens i odpowiedź, jakkolwiek, nic nie zmienią. Nie sprawią, że ból przeminie, być może stanie się znośny. Że żal będzie słabszy, a strach mniejszy, napięcie spadnie - nic z tych rzeczy.

 

Zatem nawet sens nie stanowi odpowiedzi. Skoro nawet sens zawodzi, to co mi jeszcze zostaje? Chyba tylko praca, wewnętrzna, prywatna i własna. Cokolwiek to znaczy - ale nie, nie popsuję tego kolejnym sensem.

Średnia ocena: 1.3  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • Shira 2 miesiące temu

    Zacząłeś dobrze, szedłeś w dobrym kierunku i kolejny raz się poddałeś. Jestem jeszcze żywym świadectwem, które Twojemu tekstowi zaprzecza... A poza tym lubię Cię czytać, oceny nie zostawiam. Pozdrawiam.

  • Jakub Andrzej Tomkiewicz 2 miesiące temu

    Tak, w pewnym sensie peel się poddał, ale jest to dość istotna kapitulacja względem emocji i przyznania się do tego, jaki efek niosą ze sobą określone mechanizmy psychiczne bez nadpisywania ich funkcji.

    Dzięki, pozdrówka

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania