Sens życia

Od urodzenia żyłeś niezwykle przeciętnie

Kochanym dzieckiem nigdy nie byłeś

Tęsknota rozumowi pewność odbierała

Pragnąłeś przeżyć chwilę ze szczęściem

Rozkładałeś skrzydła tworzenia magii

Labirynt skojarzeń myśli rozpalał wzniosłe

Uczucia mieszały się przy każdym spotkaniu

Kształt ciała wzmagał pragnienie pieszczot

Kusiły włosy barwy kasztanu i miodu

W oczach skryły się słowa tęczy

Uśmiech serca istoty przemiłej

Stuła związała ręce młodej pary

Wasze pięć minut odwróciło się na pięcie

Kto stworzył człowieka ten może go zgubić

Nie zabieraj jemu tym sposobem nic więcej

Piękne krzewy róż wypełniły pustkę

Gdy samotność niczym pająk snuła wspomnienia

Zbyt często do przeszłości myślami wracałeś

Tylko w ten sposób nie cofnąłeś straconego czasu

Niespokojne kroki podpierała chwiejność

Starość kusiła ciepłym łóżkiem

Lecz pognałeś do niej wyważając drzwi Hadesu

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania