Serce galaktyki
Wokoło ciemności.
Bezbarwne niebo.
Nijaki horyzont.
Kiedy wyłania się;
serce galaktyki.
Oświetla wszystko
swoją ciepłą gamą kolorów.
Z niego wystają promyki,
szalejące wstążki baletnicy.
Smagają skórę,
zostawiają ślady.
Ciepłe odciski ciepła.
Niewyobrażalny blask.
To piękno razi,
czaruje,
uspokaja.
Jest za doskonałe dla człowieka.
Za delikatne dla boskiej istoty.
Komentarze (9)
fajne nawet, aczkolwiek serce galaktyki sfajczyło by nas dokumentnie, ale rozumiem, że to metafora taka ;)
Ciepłe odciski ciepła to chyba tak nie do końca mi pasuje :) reszta a wet fajna, ale moim zdaniem ostatnia linijka była niepotrzebna.
Ciepłe odciski ciepła... To brzmi dziwnie i psuje cały wiersz. Tak to jest nieźle.
Odciski ciepła*
Dzięki, nie zauważyłam tego :)
Jeszcze raz! Jak coś to był rodzaj literówki :) Dzięki za pokazanie.
Przykuł mnie tytuł :) Ładny wiersz :)
Filipie, nie wiem czy sfajczyło, czy przywitało super masywną czarną dziurą :) Ciekawskie - mój klimat, 4
wiadomka, w centrum galaktyki jest black hole ale wokól niej wirują tysiące gwiazd w zawrotnym tempie, o nich to właśnie sobie pomyślałem ;)
Czasem dziwnie brzmiało. Ładnie piszesz. Dam 3
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania