Serce w bandażach
Wydałam wszystkie swoje oszczędności
Na bandaże
Chciałam ukryć pod nimi notorycznie rozdrapywane rany
Najbardziej dotkliwe i bolesne...
Rany serca
Ale wciąż docierało do nich powietrze
I się zrastały...
Bolało
Moje serce
Zakrywały
Coraz to nowsze warstwy bandaży
Więc powietrze w końcu przestało do nich docierać
A rany się zrastać...
Teraz gnije
Bo uciskane...
Przestało bić
Teraz nikt mnie już nie skrzywdzi!
A rany się nie zagoją...
Komentarze (6)
Wow. Prawdziwa kwintesencja bólu serca (lub złamanego serca czy tam uczuć kto co woli) Zawsze znajdziemy jakieś pocieszenie po bólu emocjonalnym ale zawsze też pamiętamy coraz bardziej poprzednie porażki w tych sprawach i czasem to tak się wzmocni na sile iż już nie wytrzymamy i serce no cóż nie wyrośnie w nim już żaden bukiet róż :) Pięć :)
Niestety masz rację... Dziękuję za ocenę c:
Za każdym razem gdy czytam twoje wiersze, wpadam w taki nastrój do rozyślania.
5
Cieszę się i dziękuję ^^
111111111111111111111111111111111111111
O, tutaj znalazłam coś w takim Twoim starym stylu. Dużo, ale nieprzesadnych metafor. Bardzo obrazowo przedstawiłaś ten proces ciągłego zapominania, ranienia, przypominania sobie, który każdy z nas przechodzi dzień za dniem, rok za rokiem. Tutaj zostawię piątkę, bo tekst dość uniwersalny, emocjonalny i może trafić praktycznie do każdego :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania