sezon na osty
Iga słyszała o śmierci
mówiono źle
podobno jest recydywistką
gaszącą światło w oczach i oknach kochanką diabła uwodząca anioły
zawsze przychodzącą nie w porę
bez pukania
albo natarczywie dzwoniąc w uszach wybrzmiałą diagnozą
Iga nie byłaby sobą
gdyby nie próbowała oswoić myśli czy wyobrażenia
zanim przemienią się w strach
obrosną szeptami w głowie
zakwitną krzykiem na ustach
dlatego szuka miejsc gdzie rozwarstwienia odsłaniają dusze
to prawdy rozpisane na miejsce i czas testament układany dzień po dniu
w wieżę z klocków gubionych po drodze
twarz
twarze śmiech i płacz
przymałe lalki w wyrośniętych dłoniach
Bóg osłaniający oczy przed słońcem
Komentarze (15)
Podoba się. No i ta Iga. Analizatorem nie jestem, nie interpretuję.
Fenkju, yanko.
Zazdroszczę autorce, podziwiam i gratuluję ?
Dziękuję, Urszulo:)
Wciągasz grafomanów do odkurzacza?
Materazzone - wkładam na 3 zdrowaśki do pieca.
5*
o nim pseud - dziękuję.
Jesteśmy jak te osty piękne wiosną, a jesienią kurczymy się jak embriony i tracimy blask spojrzenia. Dlatego inni malują kwiatostany ostów na żółto lub na niebiesko. A my wiemy, że to tylko przemijanie.
Pozdrawiam
Igalgo↔Tym razem zaznaczam obecność. Mam pewne skojarzenie z "Suzanne" L.C w sensie... klimatu jakby?:)
Pozdrawiam?:)
P.S↔W pierwszej chwili odczytałem↔Sezon na osły:))
Wiersz jest o osobie, która nie spotkała się w życiu ze śmiercią. Jeszcze nie wie, czym ona jest, więc oswaja się z myślą o niej, zanim "wyobrażenia (...) zakwitną krzykiem na ustach".
To trochę niespotykane.
O śmierci trudno nie słyszeć.
Nawet jeśli jest się dzieckiem. I szczególnie - w dzisiejszej dobie - dobie wojny. O śmierci słyszeli wszyscy. I słyszeli różne rzeczy.
"Iga słyszała o śmierci".
Gdybyś napisała: "Iga słyszała o yeti", albo : "Iga słyszała o czupakabrze", to byłoby zrozumiałe. Nie każdy słyszał o yeti, o czupakabrze. Ostatnio o nich wcale się nie mówi... Więc napisać o kimś, kto słyszał o yeti, to prawie napisać o yeti.
Zastanawiam się, dlaczego tak rozpoczęłaś ten wiersz, robiąc z bohaterki osobę wyalienowaną, nie z tego świata, taką, której nie dotknęła śmierć dziadka, babci, rodzica, ani jej obraz w wiadomościach z kraju i ze świata.
Tylko słyszała... Gdzieś, tam... Ktoś coś...
A może w tym całym badaniu, szukaniu, oswajaniu się, gdy Iga "szuka miejsc gdzie rozwarstwienia odsłaniają dusze", jest wypieranie ze świadomości zjawiska śmierci?
Może o to chodzi?
Mnie najbardziej pasuje taka interpretacja, że Iga NAPRAWDĘ słyszała o śmierci, to znaczy, że śmierć ją NAPRAWDĘ mocno dotknęła, i wtedy ta śmierć jest aż tak przejmująca, tak dotkliwa w swojej postaci, że słowa:
"Iga słyszała o śmierci" czytam: "Iga widziała śmierć". Słyszała śmierć. I może o niej opowiedzieć. ale - NIE CHCE.
Bo kto może tak powiedzieć o sobie: "Słyszałam o śmierci"? Może - nieśmiertelny?
I jeszcze jedna sprawa. Te słowa:
testament układany dzień po dniu
w wieżę z klocków gubionych po drodze
- nie gniewaj się, Iga, ale "gubienie klocków" to nie jest bezpieczne sformułowanie dla tej treści. Pewnie nie u wszystkich, ale u niektórych czytelników może sprowokować zabawne skojarzenia.
Proponowałabym zamienić klocki na coś innego.
Może tak:
testament układany dzień po dniu
w wieżę z gubionych po drodze cegieł
Cegieł, kamieni, elementów, ale może nie klocków? Oczywiście - Twój wybór.
Trzy Cztery - Iga słyszała o śmierci - bardziej w sensie, że się nasłuchała o niej... tego i tamtego. Co do klocków... jest wzmianka o lalce, to muszą być klocki, choć faktycznie (niepoważnym) mogą kojarzyć się z kupą :D
Dzięki!
IgaIga, to może daj "Iga nasłuchała się o śmierci"? Od razu jest to zderzenie się z realem. Bycie w realu.
"Słyszała" daje dystans, przywołuje wątpliwość: A może się przesłyszała? Może to nieprawda?
- Kumo, słyszałam, że Andrzejowi się pomarło...
- A gdzie tam, kumo! Dzisiaj go widziałam w lesie, grzyby zbierał, i nazbierał dwa kosze, psia jucha!
Mnie początek wiersza zdumiał. Jak można w świecie, w którym śmierć aż huczy, jest obecna w powietrzu, wodzie, wszędzie, napisać, że ktoś tam o niej słyszał.
Dlatego uznałam wiersz jako obraz wyparcia. Niepogodzenia się. Próby wyrwania się poprzez zamknięcie w jakimś świecie, który jest - niestety - częścią tego, który aż huczy od śmierci.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania