Sezonowa wyprzedaż

Nie, nie pytam o cenę,


ani o wersję próbną.


Nie chcę bonifikaty,


nie pragnę dotyku.

 

Nie jestem naiwny i wiem,


że piękne opakowania


często są w środku puste, 


bez zawartości.

 

Znam zapach namiętności


w cenie promocyjnej


i sygnaturę miłości


spłacanej na raty – z odsetkami.

 

Nie szukam ciała bez skazy, 


lecz duszy,


która potrafi milczeć.

 

Jeśli miałbym kiedykolwiek


się zakochać,


niech to będzie


– bez promocji


– bez reklamy


– bez złudzeń

– bez cennika.

 

Z pełnym ryzykiem,

bez paragonu. 


Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania