Sfora ze dwora

Wolno puściłem dzisiaj słowa,

by bez kagańca w świat pobiegły,

ulżyć swym żądzom, zapolować,

rozszarpać, czyjś kręgosłup przegryźć.

Upuścić juchy gęstej, lepkiej,

wytaplać się w jej obfitości,

takiej czerwieni pełnej, wściekłej,

że nawet róża im zazdrości.

Wrócą, jak zawsze, przed świtaniem,

a wiatr rozmyje woń zdobyczy.

Nie znam sposobów innych na nie,

a więc pozwalam się wykrzyczeć.

Więc jeśli mojej sfory wycie

jest dyskomfortem, w uszy kłuje,

możesz pozostać w swym ukryciu —

skoro wychodzisz, też to czujesz.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 5

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (7)

  • Aeliora 2 godz. temu
    Super
  • Polaroid 2 godz. temu
    :)
  • Grafomanka godzinę temu
    A to mi się podoba. Z zacięciem, z pazurem... 6
  • Dobranocka godzinę temu
    Dobre, nawet bardzo, trochę w moim stylu.
  • Bernadetta12345 godzinę temu
    Zgrabnie😉😊
  • Absens godzinę temu
    Dziękuję wszystkim za odwiedziny
  • Dobranocka godzinę temu
    I ty się w jakichś zwariowanych, lewackich ideologiach wypalasz. Opamiętaj żesz się człowieku małej wiary.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania