Sfora ze dwora
Wolno puściłem dzisiaj słowa,
by bez kagańca w świat pobiegły,
ulżyć swym żądzom, zapolować,
rozszarpać, czyjś kręgosłup przegryźć.
Upuścić juchy gęstej, lepkiej,
wytaplać się w jej obfitości,
takiej czerwieni pełnej, wściekłej,
że nawet róża im zazdrości.
Wrócą, jak zawsze, przed świtaniem,
a wiatr rozmyje woń zdobyczy.
Nie znam sposobów innych na nie,
a więc pozwalam się wykrzyczeć.
Więc jeśli mojej sfory wycie
jest dyskomfortem, w uszy kłuje,
możesz pozostać w swym ukryciu —
skoro wychodzisz, też to czujesz.
Komentarze (11)
Super
:)
A to mi się podoba. Z zacięciem, z pazurem... 6
Dobre, nawet bardzo, trochę w moim stylu.
Zgrabnie😉😊
Dziękuję wszystkim za odwiedziny
I ty się w jakichś zwariowanych, lewackich ideologiach wypalasz. Opamiętaj żesz się człowieku małej wiary.
Bardzo fajne. Szkoda, ze nie podzieliłeś na strofy.
Pzdr.
A proszę bardzo
Absens o! Dziękuję!
Teraz to juz ideał 🙂
Świetny pomysł z tą sforą na wyrażenie swoich emocji. Dobry, mocny przekaz na 5
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania