Shades Of Oppression (Odcienie Opresji)

Terminując niespodziewanie mą najdroższą trwogę

Zgaś we mnie zakazane światło o walczyć będę o elokwentną ugodę

Na wzgórzu czerwonym, papierowej modlitwy miałbym wznosić do nieba

Mróz wchłaniam do środka, znieczulenia mi nie potrzeba

 

Rozpal mnie a stanę się pochodnią nie do ugaszania

Zakonserwuj mój rozkład a stanę się egzemplarzem do wyzwolenia

Wydobądź ze mnie gorsze zalety oraz lepsze wady

Usuń ze mnie strach, lęk, szare filtry i ogłady

 

Pytałem o drogę i poszedłem krętymi szlakami

Pytałem o wolność a otrzymałem wybór między dwoma światami

Pytałem o prawdę a podano mi zbiór sprzecznych wyroków jakże są osamotnione

Pytałem o rozsądek a otrzymałem głosy coraz cichsze, coraz bardziej zniekształcone

 

Bo wszystkie wspomnienia jakie zwierciadła na ręce okazały się zakurzone

Bo wszystkie anomalnie jakie spostrzegłem okazały się prawdziwe

Bo wszystkie szrapnele jakie otrzymałem okazały się marne

Bo wszystkie światy gdzieś za horyzontem wyślizgnęły się z pola widzenia

 

Być może cię odnajdę

Być może cię pozdrowię

Być może cię zaanektuję

Być może cię ulituję

 

Być może cię zasmakuję

Być może cię zmarnuję

Być może cię splugawię

Być może cię wybawię

 

Jeśli nasz schemat musi być prawidłowy

Jeśli ta nić może być rozerwana

Kto wyznaczył wzór i wyznaczył męki

Kto namalował opresję bez bieli i czerni

 

Terminując tereny prawdziwe i wszelkie odmienne szalone anomalie

Niezmierzone odłamki wrogów odrywają kawałek po kawałku krainę naszej inwektywy

Odcieniem naskrobanym niewidzialni na pozór wrogowie, przybieramy różnorakie perspektywy

Po wszystkim pozostać chcę w swej naturze zmiennej żywy

 

Język którego wcześniej nie poznaliśmy, książkę którą wcześniej nie przeczytaliśmy

Linii przez którą wcześniej nie przeszliśmy, prawdę której wcześniej nie usłyszeliśmy

Mrok którego wcześniej nie przyjęliśmy, światło które wcześniej absorbowaliśmy

Definicje które wcześniej przyjmowaliśmy, opcje które wcześniej odrzucaliśmy

 

Bo wszystkie obietnice zapisane w pałacu rozpuściły się w deszczu

Bo wszystkie dokończenia zdań pozostały nierozstrzygnięte w zawieszeniu

Bo wszystkie defekty okazały się okazały się innymi dialektami

Bo wszystkie strategie okazały się różnorodnymi kluczami

 

Być może ci przypomnę

Być może ci wypomnę

Być może ci odbiorę

Być może ci przekażę

 

Bo wszystkie terminy wyznaczano okazały gilotynami

Bo wszystkie niedoskonałości okazały się różnicą

Bo wszystkie pozorności okazały się konstelacją

Bo wszystkie cisze okazały się niewygodą wariacji

 

Być może cię zgubię

Być może cię usłyszę

Być może cię uporządkuję

Być może cię zrozumieniem

 

Bo wszystkie rytmy okazały się kłujące w skronie

Bo wszystkie poprawy okazały się wadliwe w swym tonie

Bo wszystkie niepewności okazały się przyczyną własnej represji

Bo wszystkie możliwości okazały się odcieniami opresji

 

Być może cię rozerwę

Być może cię znormalizuję

Być może cię przygarnę

Być może cię odnowię

Średnia ocena: 3.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • piliery 3 dni temu
    Archaiczny forma nie zachęca do lektury.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania