Siedzeń przypadłość

Oczy biegały nocą po necie,

roju pochwał ego spragnione.

Wiersz wypadł z serca za wcześnie,

na ostry nadział się koment.

 

Vena przybiegła więc szybko,

ratować chciała ten talent.

Usiadła tuż obok zalotnie,

bo chciała z nim razem poszaleć.

 

Lecz jego żałości oblazły,

w kącikach zroszonych siedziały.

Milczeniem ją potraktował,

niechęć w niej sobą rozpalił.

 

Poszła więc tańczyć z Chopinem,

usiąść mu na kolanach,

muzyków wyciągać na wódkę

i bawić się z nimi do rana.

 

Tylko markotny poeta

na siedzeń cierpiał przypadłość.

Lecz czy mu ktoś obiecywał,

że pisać wiersze jest łatwo

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • S.Voyager godzinę temu

    Zamiast Veny Rysiek szukał whisky ;)

  • Barmaria

    Tak żadnych obietnic nie było

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania