Siedzeń przypadłość
Oczy biegały nocą po necie,
roju pochwał ego spragnione.
Wiersz wypadł z serca za wcześnie,
na ostry nadział się koment.
Vena przybiegła więc szybko,
ratować chciała ten talent.
Usiadła tuż obok zalotnie,
bo chciała z nim razem poszaleć.
Lecz jego żałości oblazły,
w kącikach zroszonych siedziały.
Milczeniem ją potraktował,
niechęć w niej sobą rozpalił.
Poszła więc tańczyć z Chopinem,
usiąść mu na kolanach,
muzyków wyciągać na wódkę
i bawić się z nimi do rana.
Tylko markotny poeta
na siedzeń cierpiał przypadłość.
Lecz czy mu ktoś obiecywał,
że pisać wiersze jest łatwo
Komentarze (2)
Zamiast Veny Rysiek szukał whisky ;)
Tak żadnych obietnic nie było
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania