sierota w cieniu latawca
tak mała że mieściła się w dłoni zmierzchu
nikt już nie wołał jej imienia
więc identyfikowała się z ciszą
pełzła przez ziemię
która dawno zapomniała o deszczu
niosąc resztki domu
garść pyłu
okruch kołysanki
cień matczynej dłoni
nie płakała
łzy są dla tych
którzy wierzą jeszcze
że ktoś odpowie
przechodziła przez dni
jak przez kolejne pokoje ruin
coraz lżejsza
coraz bardziej przezroczysta
pełzła przez mapę
za nią ciągnął się cień latawca
zerwanego z pamięci
na horyzoncie gasły żagle
a świat liczył
dalej
kiedy znaleziono ją
na skraju mapy
zgadzały się wszystkie liczby
bez sprawy
bez odwołania
____________________________________
(wiersz inspirowany filmem „Głos Hind Rajab”)
Komentarze (11)
Piknę przejmujący obraz dobrze że dodałaś informację o inspiracji. Nie oglądałem ale przeczytałem skrót. I twój wiersz zrobił całą resztę . Wspaniały :)
Dziękuję. Dla mnie to zapis niepokoju, doceniam, że wybrzmiał.
Straszna rzecz się stała i dobrze, że o tym piszesz.
Tak, to jest coś, co trudno mi unieść w milczeniu. Dziękuję, że to przeczytałeś.
Dusza_boli Ja również wiele tekstów napisałem w podobnym temacie, dlatego mnie to rusza.
Dusza_boli
Użytkownicy
732
Opublikowano 17 Listopada 2019
Bezpieczna wrażliwość
na pierwszej stronie leży jakaś ofiara
czystek z nieczystych ludzi
obraz bardzo niewyraźny nie wiadomo kim była
chociaż właśnie to zadecydowało że przestała być
ta śmierć została wydana w kilkumilionowym nakładzie
mówi patrzcie czytajcie
można to robić przy kawie lub czymś mocniejszym
przed snem w świetle nocnej lampki
na ławce w parku obok kwitnących kasztanów
ta śmierć została zadana tysiące kilometrów stąd
nie grozi epidemią powszechnego lęku
można spokojnie wyrzucić do kosza
To mój stary wierszyk.
Lotos, piękny wiersz
cudo ❤️
Dziękuję Jimmy
piękne😎❤️
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania