sierota w cieniu latawca

tak mała że mieściła się w dłoni zmierzchu

 

nikt już nie wołał jej imienia

więc identyfikowała się z ciszą

 

pełzła przez ziemię

która dawno zapomniała o deszczu

 

niosąc resztki domu

 

garść pyłu

okruch kołysanki

cień matczynej dłoni

 

nie płakała

 

łzy są dla tych

którzy wierzą jeszcze

że ktoś odpowie

 

przechodziła przez dni

jak przez kolejne pokoje ruin

 

coraz lżejsza

coraz bardziej przezroczysta

 

pełzła przez mapę

 

za nią ciągnął się cień latawca

którego nie było

 

na horyzoncie gasły żagle

 

a świat liczył

 

kiedy znaleziono ją

na skraju mapy

zgadzały się wszystkie liczby

 

bez sprawy

bez odwołania

 

____________________________________

(wiersz inspirowany filmem „Głos Hind Rajab”)

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • RGorecki godzinę temu

    Piknę przejmujący obraz dobrze że dodałaś informację o inspiracji. Nie oglądałem ale przeczytałem skrót. I twój wiersz zrobił całą resztę . Wspaniały :)

  • Lotos

    Straszna rzecz się stała i dobrze, że o tym piszesz.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania