sierota w cieniu latawca
tak mała że mieściła się w dłoni zmierzchu
nikt już nie wołał jej imienia
więc identyfikowała się z ciszą
pełzła przez ziemię
która dawno zapomniała o deszczu
niosąc resztki domu
garść pyłu
okruch kołysanki
cień matczynej dłoni
nie płakała
łzy są dla tych
którzy wierzą jeszcze
że ktoś odpowie
przechodziła przez dni
jak przez kolejne pokoje ruin
coraz lżejsza
coraz bardziej przezroczysta
pełzła przez mapę
za nią ciągnął się cień latawca
którego nie było
na horyzoncie gasły żagle
a świat liczył
kiedy znaleziono ją
na skraju mapy
zgadzały się wszystkie liczby
bez sprawy
bez odwołania
____________________________________
(wiersz inspirowany filmem „Głos Hind Rajab”)
Komentarze (2)
Piknę przejmujący obraz dobrze że dodałaś informację o inspiracji. Nie oglądałem ale przeczytałem skrót. I twój wiersz zrobił całą resztę . Wspaniały :)
Straszna rzecz się stała i dobrze, że o tym piszesz.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania