sierpniowe wieczory

Alfred nie lubił ludzi

odwracali kota ogonem

zamruczał fakt

spojrzeli po sobie

każdy powiedział

co leży na wątrobie

 

śliski temat

dość niezręczny

mówili bezustannie

wzmagał się apetyt

co ugryźć

problem czy pójść na posłanie

 

znużeni dyskusją

udali się w swoją stronę

Alfred przymknął oko

a na kaflowym piecu

sierpniowe wieczory

układały się do snu

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (4)

  • befana_di_campi 3 miesiące temu
    Super zwierszowane :-)

    Serdecznie :)
  • Format 3 miesiące temu
    Dzięki.
  • laura123 3 miesiące temu
    Mnie się zapis nie podoba. Jakby przestawić wersy, byłoby lepiej, moim zdaniem, oczywiście lepiej dla wiersza, bo ciekawy.
  • Format 3 miesiące temu
    ok

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania