W sinym świetle meliny
Lodówka świeci przez szparę drugą dobę.
Na blacie chleb, nóż i niedopałek w zaczętej cytrynie.
Krzesło trzyma bluzę.
Drugie niczyj ciężar.
W zlewie coś kapie.
Już długo.
Niby nic.
A jednak patrzę.
Przez chwilę.
Tylko to trzyma się pionu.
Podchodzę bliżej.
Krople trafiają.
Ja nie.
Komentarze (20)
Drugie niczyj ciężar" - świetne.
Klimat scenopisu kina niezależnego.
Zakończenie, z tym, że peel nie trafia sprawia, że wszystko ma sens o wiele większy niż myślałam, że mieć może. Że to nie tylko obserwacja z boku, ale czynny udział w tym bajzlu, chwiejności, braku stabilizacji. I tylko te krople co trzymają pion...
tak przy okazji to nic mnie bardziej nie potrafi zdenerwować niż woda kapiąca z kranu.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania