Skaleczone rytmy skaleczone dżwięki
Zygmunt Jan Prusiński
SKALECZONE RYTMY SKALECZONE DŹWIĘKI
Wędrownemu bardowi Przemysławowi Gintrowskiemu
Skup się mistrzu
ból rodzi się zawsze wcześniej
od świtania
kędy mój dziadek Jan Sowiński śpiewał
„Kiedy ranne wstają zorze” -
pieśń zawsze na czasie
nawet jeśli się jest podlotkiem.
Dopiero teraz przeczytałem w prasie
że przyszedłeś na świat z misją
wręczoną przez Boga
w Stargardzie Szczecińskim
a ja w Szczecinie -
i nie wiedzieliśmy o tym
w Wiedniu w mojej garsonierze
przy Margaretengurter...
Skupiamy się po obydwu stronach
twardziele z gitarą w ręku
szczebioce coś jakby marudzenie znikąd
dostało się do krawędzi -
powieka otwiera się zdziwiona
a źrenica rozpatruje sens wiersza.
I gdybyś chciał wstać i krzyknąć na mgłę
ona by poszła z jakimś truizmem
nie zważając na ból odchodzącego
i na ból tego co został w konwulsji żalu.
Tak bardzo pragnąłeś tego Raju w Polsce...
Wędrowałeś naiwny i śpiewałeś -
a ptaki wciąż przede mną
a kałuże wciąż przede mną
a kamienie wciąż przede mną
a drogi wciąż za mną...
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania