Skansen
na mapie jest wieś o nazwie Cofajki
gmina Wsteczne, tam gdzie czas się cofa
ludzie chodzą do tyłu jak w filmie
a dym z kominów wraca do palenisk
listonosz wyciąga listy ze skrzynek
bociany zawracają do gniazd
rowerzyści jadą tyłem niczym akrobaci
woda w strumyku płynie pod górę
w karczmie biesiadnicy wódki nie piją
kieliszki pełne odkładają na stół
opadłe liście unoszą się z ziemi, wirując
wracają na gałęzie, by zielenić się na nowo
prąd w gniazdku jak ocean podczas odpływu
a na rachunku ubywa kilowatów
dzieci zamiast wstawać do szkoły
przewracają się na drugi bok i śpią smacznie
w tej wsi troski, nieszczęścia, smutki
biorą nogi za pas, cóż tu po nich?
krzywdy, które miały nadejść
i zadać ból, odleciały kracząc w dal
zło, co już się wspinało po cembrowinie
starej studni z zamiarem pochwycenia
naiwnej panny, plusk na tyłek spadło
zniknęło w ciemności i głuchej ciszy
wiosko, odporna na przemijanie
i wrzaski współczesności, trwaj tu
nie daj się zwieść galopowi czasu
chłop w gumofilcu ma tupnąć nogą!
a baba miotłą przeganiać intruzów
koń ma rżeć, a kogut piać o poranku
wójt w świetlicy musi walnąć pięścią w stół:
„Otwieram zebranie psia mać! Ot tak!”
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania