skarpetka, która została burzą

skarpetka

leżała

na podłodze

samotna

jak zwykle

ale tym razem

mruczała

– będzie padać

spojrzałem

za okno

słońce

aż za bardzo

słońce

a skarpetka

– będzie

i zaczęła

puchnąć

rosnąć

nabrzmiewać

aż zrobiła się

chmurą

szarą

bawełnianą

z gumką

na południu

pierwszy grzmot

wyszedł

z pięty

drugi

z palców

trzeci

z dziury

której

wcześniej

nie było

błyskawica

przeleciała

przez kuchnię

uderzyła

w czajnik

czajnik

odpowiedział

gwizdem

i nagle

całe mieszkanie

stało się

pogodą

na stole

rosła

temperatura

w lodówce

spadł

śnieg

w łazience

pojawiła się

mgła

a lustro

ogłosiło

ostrzeżenie

dla własnego

odbicia

deszcz

zaczął padać

z sufitu

ale tylko

na mnie

więc stałem

mokry

pod lampą

jak drzewo

które pomyliło

mieszkanie

z lasem

wtedy

skarpetka

zagrzmiała

ostatni raz

i nagle

zrobiła się

zwykłą skarpetką

leżała

na podłodze

mokra

niewinna

jak gdyby

nic

tylko rano

kiedy ją

podniosłem

wypadła z niej

mała chmura

i powiedziała:

– jutro

proszę

nie wkładać

mnie do pary

bo następnym razem

zrobię

huragan

Średnia ocena: 4.4  Głosów: 5

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania