skarpetka, która została burzą
skarpetka
leżała
na podłodze
samotna
jak zwykle
ale tym razem
mruczała
– będzie padać
spojrzałem
za okno
słońce
aż za bardzo
słońce
a skarpetka
– będzie
i zaczęła
puchnąć
rosnąć
nabrzmiewać
aż zrobiła się
chmurą
szarą
bawełnianą
z gumką
na południu
pierwszy grzmot
wyszedł
z pięty
drugi
z palców
trzeci
z dziury
której
wcześniej
nie było
błyskawica
przeleciała
przez kuchnię
uderzyła
w czajnik
czajnik
odpowiedział
gwizdem
i nagle
całe mieszkanie
stało się
pogodą
na stole
rosła
temperatura
w lodówce
spadł
śnieg
w łazience
pojawiła się
mgła
a lustro
ogłosiło
ostrzeżenie
dla własnego
odbicia
deszcz
zaczął padać
z sufitu
ale tylko
na mnie
więc stałem
mokry
pod lampą
jak drzewo
które pomyliło
mieszkanie
z lasem
wtedy
skarpetka
zagrzmiała
ostatni raz
i nagle
zrobiła się
zwykłą skarpetką
leżała
na podłodze
mokra
niewinna
jak gdyby
nic
tylko rano
kiedy ją
podniosłem
wypadła z niej
mała chmura
i powiedziała:
– jutro
proszę
nie wkładać
mnie do pary
bo następnym razem
zrobię
huragan
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania