Sklepowe
Byłem w sklepie, bo buty, co je miałem do chodzenia, wziąłem do roboty. I to był pierwszy raz, jak zatęskniłem do dużego miasta. Nie do ludzi, ruchu, ogromu zabudowanej przestrzeni, ale outletów, przecen i promocji, których na wsi brakuje. Wchodzę do sklepu, wybieram buty i biegiem do kasy. A tam mi koleś mówi kwotę do zapłaty, o stówkę niższą, niż na pudełku. Przez moment byłem szczęśliwy, a potem ponownie smutny. Na wsi są drzewa, ptaki, cisza. Piękne widoki i tak dalej, ale nawet to nie zastąpi na zawsze momentów, jak w portfelu zostaje stówa więcej.
Komentarze (11)
Na wsi są drzewa, bez przeceny
A, nie wiem nawet, gazem palę
Trzy Cztery
Coś tam było, potem pięć sześć i też co było
Chrapanie plus vat
38 - 39
?* hiszpańskie
Fajny tekst. Taki użytkowy.
Bettina, a, ok, dzięki, bo ja po kebsa byłem, po robocie jestem, mało ogarniam i tyle samo czaję
To satanic.
Bettina no, sos faktycznie ostry
sorry ale nie podoba mi się🤷 jeden tekst masz fajny
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania