Sklepowe
Byłem w sklepie, bo buty, co je miałem do chodzenia, wziąłem do roboty. I to był pierwszy raz, jak zatęskniłem do dużego miasta. Nie do ludzi, ruchu, ogromu zabudowanej przestrzeni, ale outletów, przecen i promocji, których na wsi brakuje. Wchodzę do sklepu, wybieram buty i biegiem do kasy. A tam mi koleś mówi kwotę do zapłaty, o stówkę niższą, niż na pudełku. Przez moment byłem szczęśliwy, a potem ponownie smutny. Na wsi są drzewa, ptaki, cisza. Piękne widoki i tak dalej, ale nawet to nie zastąpi na zawsze momentów, jak w portfelu zostaje stówa więcej.
Komentarze (2)
Na wsi są drzewa, bez przeceny
Trzy Cztery
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania