Uwaga, utwór może zawierać treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich!
USUNIĘTO (porszę adminów o usunięcie, jeśli to możliwe)
Osobne rozdziały opublikowano na tym portalu
Uwaga, utwór może zawierać treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich!
Osobne rozdziały opublikowano na tym portalu
Komentarze (3)
Zajrzałam na razie tylko do noty od autora i pierwszych kilku akapitów, bo dziś niestety nie mam czasu przeczytać całości, ale już teraz mogę powiedzieć, że bardzo mnie zaciekawiłeś.
Sam pomysł na tak mocną stylizację języka wydaje mi się naprawdę ciekawym eksperymentem. Po tych kilku akapitach mam też wrażenie, że jest to zrobione całkiem sprawnie. Język tekstu faktycznie tworzy klimat, a nie wygląda tylko jak przypadkowe poupychanie archaizmów.
Nie będę też udawać, że po trzech akapitach jestem w stanie powiedzieć coś więcej o całym tekście (to byłoby głupotą z mojej strony), ale zdecydowanie zapisuję sobie „Skrajnicę” do przeczytania. Jestem ciekawa, czy przy dłuższym kontakcie z taką stylizacją nadal będę miała podobne odczucia. Wrócę, jak znajdę trochę więcej czasu. :) Pozdrawiam
Jak tytanicznym zadaniem jest pisanie w takim stylu, wie jedynie ten, kto czegoś takiego spróbował. Jednakowoż, po przeczytaniu milion razy tekstu (mam około 100 stron, 17 rozdziałów) oraz dokonaniu dwóch milionów poprawek, nareszcie jestem (umiarkowanie) zadowolony z efektu mych starań.
A i tak czytam regularnie wszystko od początku, absolutnie zawsze znajdując coś, co można, a nie rzadko należy poprawić.
Poproszony o poradę dla (nie tylko) początkujących pisarzy, nasuwa mi się jedna: po napisaniu czegoś, przeczytajcie to PRZYNAJMNIEJ z dziesięć, dwadzieścia razy, po jakimś czasie wróćcie i znów przeczytajcie, potem znów, i jeszcze raz...i zaś...i znowu... (rzecz jasna, czynnikiem niebagatelnym jest obszerność pracy).
Ktokolwiek uznaje, iż "po trzech akapitach" (czyli ułamku całości) wie już "wszystko o wszystkim", "niechże wyrwą temu kłamcy jego plugawy język!" ;)
Mam nadzieję, że lektura "Skrajnicy" dostarczy Tobie oraz każdemu czytelnikowi choć ułamka tej frajdy, jakiej, tworząc to dzieło, doświadczam ja, jego autor. :)
Serdecznie pozdrawiam.
Nie umiem edytować postów, stąd jeszcze jeden:
Jako ciekawostkę ukazującą, jak podchodzę do pisania "Skrajnicy", dodam, iż jestem akuratnie w trakcie czytania "Malleus Maleficarum".
Nie znam łaciny, czytam wersję przełożoną w Cambridge na język angielski.
Cytat z wikipedii:
"Malleus Maleficarum (Młot na czarownice) – katolicki traktat na temat czarownictwa, spisany przez dominikańskiego inkwizytora Heinricha Kramera, opublikowany po raz pierwszy w 1487 roku
Tekst ten stał się znany jako podręcznik łowców czarownic od XV do XVII wieku. Był uważany za jedno z podstawowych kompendiów o czarach, czarownicach i ich związkach z Szatanem"
Przykładów podobne dbałości o zachowanie chociażby pozorów autentyczności tego, co piszę, znajdzie się więcej.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania