Skrajności
Radością i smutkiem
Uśmiechem i płaczem
Tym jesteś
Nie mogę pojąć
Twojego absurdu
Jak można tak
Ze skrajności w skrajność
Z uśmiechu do płaczu
Ze smutku do radości
Jak z przepaści
Skok wprost na równinę
Jak z głębokości
Lot na wyżynę
Zraniły mnie te skrajności
A wciąż myślę o miłości
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania