Skrajności

Radością i smutkiem

Uśmiechem i płaczem

Tym jesteś

 

Nie mogę pojąć

Twojego absurdu

Jak można tak

Ze skrajności w skrajność

Z uśmiechu do płaczu

Ze smutku do radości

 

Jak z przepaści

Skok wprost na równinę

Jak z głębokości

Lot na wyżynę

 

Zraniły mnie te skrajności

A wciąż myślę o miłości

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania