Skrótowo w zarysie*
Mogę być postacią z mitologii
kimś
kto nigdy nie istniał
w głębi duszy wszyscy jesteśmy
hazardzistami
nasze życie jest używką
eksperymentem
prawdą i ogólnym sensem.
Księżyc wyszedł zza chmur
amator piwa
prosi o więcej światła
ogarnia mnie kurza ślepota.
Kompania cudzych aniołów
dmie w trąby napojona
tynkturą z mięty i brandy
śmiertelnikowi na chwałę.
Może gdzieś czeka mnie
śnieżna czapa Czomolungmy
wypatruję szlaku pielgrzyma.
Szalona jasność umysłu
przeradza się w tępą
i ślepą determinację
nogi jak z ołowiu
jakby brnąć przez mokradła
albo uciekać we śnie.
Gdybym klepnął oktostycha
koniecznie miłosnego
to bym był i pozostał.
Nie schlebiam gustom publiczności
na wszystko patrzę z ukosa
tekst jest ukończony
by nadać definitywną formę
wymaga niewielkich poprawek
jak wszystko zresztą.
*Roboczo.
Komentarze (1)
Do oktostycha zabrakło jednej NO!
Tekst mądry
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania