Skrzydła

Miało piękne skrzydła.

Ciche, duże, jak anioł strącony:

Mogły wzbić je pod gwiazdy

Lub zrzucić do przydrożnej kanawy.

Ale ono wybrało milczenie,

Bo co, jeśli dowie się mama?

Inne dzieci

- Normalne dzieci -

Nie mają skrzydeł!

"Bądź wreszcie jak wszyscy!"

Więc wzięło nożyczki.

Cięcie szło ciężko.

"Dla ciebie, mamusiu."

A łzy same ciekły

Po pulchnych policzkach.

Wreszcie już w rękach

Umarłe białe pióra

Spoczęły pokornie.

"Będziesz ze mnie dumna."

Podczas sprzątania

Mama znalazła je pod łóżkiem.

"Skarbie, to twoje?"

Dziecko szybko pokręciło głową.

Średnia ocena: 4.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • Sokrates godzinę temu

    Ciekawy pomysł na wiersz. Jest chyba mały błąd: "Mogły wzbić je pod gwiazdy". Jeśli mowa o dziecku to winno być "mogło".

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania