Skrzydła
ciągle chowam moje skrzydła
pod gorsetem z konwenansu
długo tkwią już nieruszone
tracąc powab i dobrostan
wszystko spięte na guziki
nazywane darem losu
prędko znów ich nie rozłożę
szkoda słów... na stole rosół
lubię myśleć że te skrzydła
kiedyś znowu się otworzą
gdy rozepne swoje życie
i wyfrunę w nich za okno...
Komentarze (4)
Oryginalnie i ciekawe, ciągle czekamy na rozwinięcie skrzydeł na sto procent.
Wydaje mi się, że są dwie literówki dług - długo, rozepne - rozepnę.
Pozdrowienia!
Dziękuję i również pozdrawiam
Ciekawy utwór.
Dzięki ?
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania