Skrzydlata Wolność -- Prolog

{fragment}

Skrzydła nazywane znakiem wolności przynosiły na usta śmiech. Może przed wojną—apokalipsą, zarazą, która dotknęła wszystkich i nigdy nie uciekła w całości jeszcze tym były. Zaraza. Wciąż grzeje się w twoim ciele, ponieważ jesteś najniższym stopniem społeczeństwa, wolnego, szczęśliwego społeczeństwa. Oni mówią, że jest szczęśliwe.

Jesteś chora. A to, że przymiotniki cię opisujące kończą się na “a”, stawia cię o kolejne dwa stopnie niżej. Nie pamiętasz, jak zamknęli cię w podziemiach z innymi, pamiętasz, jak na twoich plecach, nadgarstku, udzie, kostce, karku ryli nożami skrzydła i twoje imię.

-.....-...--.--....

Gdyby matka naznaczyła cię krótszym splotem liter, mniej byś cierpiała. Nie masz jej tego za złe, bo nie możesz. Złość nie istnieje w Perfekcyjnym Świecie. Każdy jest szczęśliwy w Perfekcyjnym Świecie.

Coś skrzeczy. To ptak. Płoną mu skrzydła, ale leci. Czas nie.

Twoje narodziny były końcem świata, miały być początkiem nowego. Nie byłaś perfekcyjna więc nie zasłużyłaś na to, by coś zmienić. Perfekcyjny Świat jest perfekcyjny bez ciebie, więc cię nie potrzebują.

Proste, prawda?

W twoim życiu wielkorotnie spotykałaś się z niesprawiedliwością. Nikt nie pamięta początku świata, początku, końca wojny. Wszystko kobiety nosiły w brzuchach, a następnie zostawały spychane do lochów, w łańcuchy, gdy nie były już przydatne.

Nigdy nie byłaś przydatna.

Oni chcieli, byś nie była przydatna. Zepchnęli to na ciebie jak klątwę, której nie możesz strącić. Podpalali twoje skrzydła złotem, zamykali w klatce i śmiali, gdy nie umiałaś ich unieść.

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • piliery 5 miesięcy temu
    Bardzo swoiście pojęta wolność. Kobieca? Nie. Zawiedziona.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania