skrzypaczka
audytorium spowiła mgła
półkole lekko nagięło wspomnienia
z nutką nostalgii
sława melancholijnie
przycichła
wstała i
ruszyła w codzienny rytm popychając dni
dreptała skrzypiąc balkonikiem
i stawami
smyki biegały wokół prosząc o cukierki
a ona
z naturalną słodyczą
z czułością w kieszeniach
cierpliwie zarywała struny szczodrości
pizzicato…
Komentarze (2)
Wreszcie coś lżejszego 4
Za ciężko u mnie?
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania