Skup pasożytów
najnowsze i najważniejsze informacje z kraju i z zaświatów:
właśnie trwa wędrówka dusz. pomarszczoną
ścieżyną, grupkami, suną paniusie w chustkach,
ich konkubenci.
gospodynie domowe z wałkiem i stolnicą zamiast
głowy, oraz te nieco mniej pruderyjne,
uosabiające felching, czy rozerwany fragment
ciała, myśl nie skrępowaną racjonalnością,
nieobiegową tezę, dzikie teorie nie do obrony,
nugaty, nudesy.
i panowie, odklatkowani, wolni od stanowisk. każdy,
dzielnie, głównym wejściem — w głąb niemożebnie
przeszklonego budynku w kształcie:
— według pań — statku
— zdaniem chłopów — żelazka z duszą.
sprzedają się dość tanio: paczka suszonych
świerszczy dla gekona
albo rama od roweru jubilat 3, czy płyta, której
nie będzie chciał czytać żaden odtwarzacz CD
(gramofonowa, durnie!).
zmienieni w półprzezroczyste kulki staczają się
po stromiźnie, spadają z karku pewnego faceta
toną w wiadrze z nocną kawą
słabo poinformowanych oświecę:
jest też dzienna, dająca się pić wyłącznie
popołudniami, kawa stypiana i najlepsza
(choć akurat niespecjalnie za nią przepadam)
— kawa jak niebo zmieszane z coca colą,
przesłodzona i trudna do wypicia (aby to zrobić
trzeba paść na wznak).
następny, jeszcze jedne, kolejni bohaterowie
zbiorowi wpadają w ciecz. chciałbym krzyknąć,
ostrzec kolesia, by nawet nie próbował zamoczyć
ust. ale wiem, że nie usłyszy, olbrzym.
Ps. dzwonili przed południem. mam się zgłosić
osiemnastego, ogolony i w wyprasowanej koszuli.
dadzą za mnie trzysta pięćdziesiąt. mam nie
pytać, w jakiej walucie. to będzie niespodzianka.
iść, nie iść? chyba się wymiksuję.
Komentarze (9)
prawie jak góralskie wesele, Jaskowi ryj obili, wyruchali Maryśkę. Nie wiadomo czy ruszała dupą, czy to było kurewstwo a nie gwałt. Ona się rwie na poprawiny - Jasiek się wacha
...albo jak Arnold Boczek, który miał wyjechać za granicę, bo potrzebowali kogoś na zaszczytne stanowisko flakowego.
: Florian Konrad
Dla mnie rewelacja.
Z zasady nie lubię długich utworów, ale ten mnie łyknął bez popitki :)))
5!
Dziękuję!
Zapraszamy do zabawy ze słowem.
Tematy to:
1) Zimowa elegia
2) Kołysanka
Można pisać na jeden lub na drgi, albo połączyć dwa.
Piszemy do 28 lutego /północ/
Liczymy na Ciebie!!!
Literkowa
Nieboszczyk przeciera oczy rękoma umoczonymi w sodzie oczyszczanej i mówi ;cholera myślałem że się narąbałem a ja odleciałem ufff ale ulga znów nic nie widzę i nie czuję:))
Dziękuję :))))
Dobry wiersz; atakujesz komsumusyjne społeczeństwo. W prawdzie w niektórych momentach, zbytnio jak dla mnie bawisz się słowem, ale i tak jest ok. Pozdrawiam 5
Dziękuję i również pozdrawiam. Owszem, bawię się słowem, ale... nie z zimną krwią, nie wyrachowanie :D Co przez to rozumiem? a to, że używanie neologizmów na tyle weszło mi w krew, że robię to machinalnie, traktuję jako normalną część wypowiedzi, zwykły środek wyrazu. Nie biedzę się nad wierszem pół roku, nie stawiam każdego wyrazu niczym saper na polu minowym. Ten powyższy napisał mi się dość długo, przynajmniej jak na mnie, bo myślałem nad jego kompozycją półtora tygodnia. Aż się ułożyła, poskładała w mojej głowie. Zatem: używanie, czy wręcz nadużywanie neologizmów nie jest moją kreacją. To naprawdę część stylu. W mowie pozawierszowej też mi się zdarza określić coś neologizmicznym słowem, tak z marszu.
Przepraszam, jeśli zabrzmiałem jakoś niemiło. Nie tłumaczę się też gorączkowo. W ogóle się nie tłumaczę, bo nie zrobiłem nic niewłaściwego. Tak tylko piszę odnośnie siebie.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania