Słabość
Obudziłem się - radość!
Stukilogramowy worek mięsa,
Carpe diem, viva la vida!
Miękka tarcza na przekór zbyt gęsta,
Zdobędę dzień, dla mnie to zadość!
Szarość wygięta, kusząca wzdryga,
Mięsień, kilka ruchów y ya esta!
Zwiotczały powód, zbuntowana pestka,
Gasnę wgniatany w przestrzeń,
Potężna antypotęga - ohyda!
Trzyma, mija, kłuje szerszeń,
Istnie plugawa hybryda.
* Carpe diem (łac.) – chwytaj dzień
* viva la vida (hiszp.) – żyj pełnią życia
* y ya esta (hiszp.) – i już, i to wszystko
Komentarze (5)
Takie tam. Nie kupiłeś mnie tym utworem.
Dziękuję za twoją opinię :-)
Nie każdemu się musi podobać. A czy mógłbyś mi chociaż zdradzić co takiego Ci się nie podobało? Nie lubię zbytnio jak ktoś się wypowiada negatywnie bez żadnego uzasadnienia.
Julius M. Woods nie to, że mi się nie podoba. Po prostu nie odezwały się we mnie żadne uczucia. Nie wprowadziłeś mnie w świat tego utworu, albo zwyczajnie ten świat jest bardzo słabo odmalowany.
Oczywiście to tylko moje zdanie, a ja nie jestem alfą i omegą.
Tutaj jakby... dwa światy, wzajemnie się wykluczające, ale niezupełnie:)
Czasami dziwnie odbieram:))
''ciężki głaz poszukiwań tonący''↔najbardziej ↔Pozdrawiam:)↔4+
Dziękuję za komentarz.
Również pozdrawiam :-)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania