ślad na szkle
teraz, gdy odrosły mi paznokcie, wydrapię cię spod skóry.
i nie po kawałku, to bardziej boli, jedynie mocne cięcia,
żeby zobaczyć jeszcze jutra. nadać im nowe imię.
zdjąć buty.
pobiec boso, gdzie kiedyś zatrzymał się krzyk.
mój krzyk.
wtedy wymażę zakręty, na których zamieszkały niepogodzenia.
później napiszę wiersz o oczach mocno brązowych
i dłoniach zbyt ciepłych, by zmarznąć
Komentarze (17)
Naprawdę ładne
Dziękuję, Marzenko, za przeczytanie i komentarz
sobry wiersz, tak czytam końcówkę
wtedy wymażę niepogodzenia,
za zakrętami
domkną się oczy mocno brązowe
zelżeje ciepło dłoni zbyt ciepłych, by zamarznąć
Dziękuję, Grain, pomyślę...
Chińska fabryka wierszy — foremka i odciskanie
Śmieci, coraz więcej śmieci... i te pojedyncze, które idą, biegną, przypływają,
jak za pstryknięciem palca. Wybrudzone drogą, wymięte chamstwem,
kartonowe odpady...
Do nogi suko!
znowu marzysz o kompletnej dominacji nad kobietą?
Węgorz Braun Szczęść Morze, w jego świecie, to ''normalna'' rozmowa... widocznie kobiety, które zna, mówią do niego ''do budy psie!'', szkoda tylko że przenosi to na portal literacki, gdzie takie słownictwo i zachowanie szokuje... ale skoro chce pokazać patologię, wynieść ją na wyżyny...
"Kobietą" — Przecież do kobiety byś się tak nie odzywał, jak się odzywałeś... A znasz, to ono dużej i wiesz też to, że to jedyny "język" który ono rozumie.
Świetny, pełen determinacji. I ta puenta... cichsza, ale nie tracąca na mocy. Podoba mi się, bardzo.
No, mocny! Bdb!
Dzięki, dziewczyny, za przeczytanie i komentarz...
Dobry, szczególnie końcówka podoba mi się.
Dziękuję Lotos
Świetne... od początku do końca
Dzięki, Laura, to budujące
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania