Ślady
z przedwojennego majątku
zostały tylko wyblakłe zdjęcia
podkowa ze stajni i fajka, którą
ćmił stary woźnica, podkręcając wąsa
snuł opowieść o niedoli pod zaborami
o powstańczych ranach i bojach
w głębi szuflady między pożółkłymi
papierami znalazłem list
"Kochana..." przerwany w pół zdania
i wstążkę, co dawno straciła kolor
strych tylko zachował zapach
ziół suszonych w pęczkach pod belką
stary kuferek, malowany w chabry
skrywał mundur postrzępiony kulami
i buty, co niejedną drogę przeszły
a złamana szabla zaparła mi dech
grabowe aleje wycięto na opał
w parku, gdzie grały orkiestry
dziś tylko strumień szumi
i choć nie ma już bramy
ani ganku spowitego w bluszcz
to w ciszy, gdy zmierzch opada
obraz wyłania się z mgły
jak stary woźnica staje na warcie
a w dłoni trzyma czasu nić
co się nie zerwie, nie przepadnie
przysiadłem na progu i patrzę
jak przez pokolenia, wieki całe
ta sama ziemia trwa niezmiennie
a gdy wiatr od pól zawieje
historia budzi się w nas na nowo
i pamięć ma swój granitowy cokół
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania