Ślady stóp po prysznicu

Zostawiłeś ślady stóp na chłodnej podłodze,

Jakbyś chciał, żebym wiedziała, że byłeś.

Para na lustrze wciąż pamięta twoje imię,

Ale ja już nie jestem pewna, czy powinnam.

 

Woda kapała z kranu jak złamane zdania,

A ja siedziałam na brzegu wanny,

W twojej koszuli, pachnącej

Miękkim dramatem i kolonialnym żalem.

 

W tej łazience kochaliśmy się bez słów,

Między kafelkami zostawiliśmy wspomnienia,

Które parują szybciej niż obietnice.

A jednak… każdy kąt woła twoim głosem.

 

Znowu nalewam sobie whisky do porcelanowej filiżanki,

Bo chciałeś, żebym była delikatna —

Nawet gdy płonęłam.

 

Twoje stopy — jak duchy,

Ciągną się przez korytarz.

Nie wiem, czy wrócisz,

Czy tylko znów zostawisz wodne cienie,

Które wytrę ręcznikiem

Z białym haftem naszych inicjałów.

Średnia ocena: 4.0  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania