Ślepiec z Ewangelii
od zawsze byłem ślepy
uczyłem się ślepoty przez całe życie
zrosłem się z nią
patrz to ten ślepy żebrak
nikt nie mówił o mnie inaczej
śmiech drażnił i bolał
ale szybko zrozumiałem że nieprzyjaciółmi nie warto się przejmować
starczyła mi moja miłość i słodycz
znajdowana w ciemnościach
pewnego dnia
usłyszałem że niedaleko przechodzi jakiś rabbi
nie zdążyłem nawet nic pomyśleć powiedzieć
poczułem powiew dotyku
znajome błoto nakładane jego palcami
i widzę
niebo
woda
piękno ukochanej
są moje
radość
Komentarze (8)
"nikt nie mówił o mnie inaczej jak tylko"
bez "jak tylko"
"jednego dnia"
byłoby zręczniej "pewnego dnia"
"usłyszałem że niedaleko"; "jak" brzmi niezbyt gramatycznie;
nie "przez jego palce" a "jego palcami";
"wodę", nie "woda";
do "są moje" dodałabym "one są moje".
Życzliwie :)
Dziękuję serdecznie za życzliwy komentarz! :)
Źle się czyta , rwie się
Dobrze jest na imprezie, w wierszu nie wszystko musi być komfortowe. Nawet lepiej jeśli nie jest.
Bardzo ciekawy temat przypomniałeś.
Cieszę się, że tak myślisz. Dziękuję za komentarz.
Ciekawe napisane 5
Dziękuję!
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania