Słodki zapach
Słodki zapach
sierpniowego późnego wieczoru otoczył moje stopy mokrą trawą
Rozedrgany księżyc w czarnym strumieniu zatopił gwiazdy
Szemrajac o swojej perwersji
Wierzba płakała nad ich losem
Topiąc w wodzie swe liściaste warkocze
Naga stałam się w miękkim aksamicie mchu obmywana rozkoszą
Komentarze (40)
Nad czyim losem wierzba płakała i dlaczego płakała, skoro na końcu taka rozkosz z zamoczenia stóp, tylko nie wiem czy w trawie, czy jednak w mchu, bo są dwa warianty....
Zapach sierpniowego wieczoru w czarnym strumieniu zatopił gwiazdy... majster z niego.
Noela czy Ty przemyślałaś o czym chcesz chcesz pisać?
Bo w świetle Księżyca odbicie gwiazd w ruchliwym strumieniu jest niewidoczne. Widać tam tylko rozedrgany (może nawet perwersyjnie) Księżyc. Te warkocze wierzby dopełniają obraz. Ale faktem jest, że wiersz jest bardziej o łące, niż "o nich".
Mnie się wydaje, że Ty zbyt nabożnie podchodzisz do pisania, jakby życie od tego zależało. Spróbuj na luzie, wtedy może coś ruszy z kopyta.
Może
Noela, a jakbyś jeszcze raz spróbowała to samo opisać, ale z dużą dozą swobody, może zadziornie nawet...
Tak po mojemu?
Po zwyczajnemu... nie wchodzisz na żadne szczyty i stamtąd piszesz, tylko jest fajna dziewczyna, ma coś do powiedzenia i śmiechem, żartem rozbiera się nad jakimś jeziorkiem, a wiatr pieści nagą skórę... patrzący w zachwycie.
Czekaj bo zaczęłam
Słodki zapach późnego sierpniowego wieczoru zastał mnie nagą na łące z mokrej trawy
Oblepił miłością ciało
W czarnym strumieniu utopił gwiazdy
Szemrajac o swojej perwersji
Wiem że ci nie o to chodziło
Tutaj jednak tak to czuje
Rozbierałaś się dla sierpniowego wieczoru? Kontakt z naturą skończył się orgazmem?
Coraz mniej rozumiem...
Interpretacja jest dowolna
Słodki zapach...czyli ktoś
Perwersyjnie...
Wierzba płakała bo nie mogą być razem
A reszty nie muszę tłumaczyć
To i wierzba chciała być razem? Szokujące... xD
A tak na serio, to inaczej trzeba zapisać... słodki zapach, to nie ktoś, to tylko słodki zapach wieczoru, więc jeśli jest ktoś, to trzeba go umieścić w wersach, wtedy będzie to miało ręce i nogi. W tej chwili nie ma.
Of course
Dlaczego nie może ktoś być słodkim zapachem?
Ktoś może pachnieć słodko... czaisz?
Grafomanka lepiej ?
Noela, ale co lepiej?
Grafomanka nie wiem...piszę jak czuje
Noela, w pisaniu o to właśnie chodzi, żeby umieć nazwać to, co się czuje, nazwać, namalować obraz... pisz, jakbyś stanęła z boku i patrzyła na parę kochanków. Otoczenie, to błahostka, tło... ich odczucia to meritum
Grafomanka staram się
Czaje
Zmieniłam
A jakby 'przyszedł i otoczył mnie... itd. No i w akcie miłosnym płacz wierzby nad nimi, wybacz, ale brzmi groteskowo... i jeszcze te 'mokre, liściaste warkocze'
Głowa mnie rozbolała...
Grafomanka no może... ale nie widziałaś nigdy gałązek wierzby które są tak długie nad strumieniem ze wpadają do wody
O to mi chodziło
Noela, widziałam, ale to nie wierzba jest istotą tematu, to jest tło, na którym dwoje ludzi maluje swój akt, wyrażają bliskość... więc, niech to ona zadrży, on niech ją otoczy miłością. Owszem, można domalować scenerię, ale i tak najważniejsi są główni bohaterowie, a tu ich nie widać... zostali na marginesie
Grafomanka Tak...oni są na marginesie
Bo oni nie są ważni
Tylko chwila
Noela, ale to oni tworzą te chwile, to dzięki nim ta chwila jest jedyna i niepowtarzalna, bez nich nie byłoby tej chwili... więc jak to sobie wyobrażasz?
A reszta jest wieczna...
Świat się toczy wierzba ksiezyc zostanie a oni to ułamek sekundy
Fakt... bez nich by nie było tego
Ale są tak mało ważni w tym świecie
To pomiń ich całkowicie, pisz o wierzbie, księżycu... xD
Bardzo zmysłowy.
5.
pozdrawiam.
NO!
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania