Słodkie, uwalniające ograniczenie

Irytujący dźwięk budzika rozprzestrzeniał się po całej sypialni. Erin leniwie wyciągnęła rękę i namacalnie poszukiwała sprawcy jej przerwanego snu. Wtuliła się w ogromnego pluszaka zajmującego miejsce obok i wróciła do przyjemności z której wyrwał ją budzik.

Podniosła głowę, odgarnęła niesforne kosmyki czarnych włosów z twarzy i mrużąc oczy próbowała dostrzec godzinę.

-Cholera! -jęknęła i zerwała się natychmiast z łóżka.

-Nie, nie, nie! -panikowała szukając w tym samym czasie swojej komórki. Jest! Odkopała ją z pod pościeli i wykręciła numer do swojej przyjaciółki Juny.

-Ratuj! -jęknęła do słuchawki. Usłyszała w odpowiedzi cichy chichot.

-No nie śmiej się -powiedziała pełna paniki i z wyrzutem.

-Znowu zaspałaś? -odezwała się Juna z wyraźnym rozbawienien i nutką współczucia.

-Uhmm - potwierdziła ze smutkiem.

-Zastąpisz mnie przy tej sesji zdjęciowej do magazynu? -spytała błagalnym tonem. Juna westchnęła.

-Oczywiście, że tak, od czego ma się przyjaciół. Ale pamiętaj że oczekuję wieczorem drinka -Erin uśmiechnęła się na te słowa i odetchnęła z ulgą.

-Dziękuję -powiedziała cicho i rozłączyła połączenie. Opadła na łóżko i pełna wyrzutów sumienia zakryła twarz dłońmi. Próbowała być odpowiedzialna. Chciała przecież dorosłego, odpowiedzialnego życia. Jej kariera makijażystki szybko nabrała tempa. Od pracy w salonie kosmetycznym na przedmieściach do wizażystki celebrytów w wielkich miastach. Obecnie pracowała przy planach zdjęciowych w Mardtown w Korei Południowej wraz z Juną.

-Erin..weź się w garść i przestań w końcu nawalać -skarciła samą siebie walcząc przed lustrem z niesfornymi włosami które nie współgrały ze sobą a wręcz każdy kosmyk szedł w swoją stronę. Zirytowana swoim nieogarniętym porankiem zanurzyła się w swoim łóżku i włączyła telewizor.

-Ravi Hansjun i Hyroi Gaahan rozpoczynają trasę koncertową po Korei Południowej. Zapraszamy na koncert tego niesamowitego duetu -mówił jeden z reporterów jakieś stacji muzycznej. Erin uśmiechnęła się. Yuna miała ruszyć w trasę jako wizażystka. Tak bardzo jej zazdrościła. Ravi i Hyori to bardzo utalentowani wokaliści.

Ubrana w luźny t shirt, rurki i zwykłe trampki była gotowa do wyjścia. Zaczesała palcami swoje długie, czarne włosy do tyłu i wyszła na umówione spotkanie z Yuną. Przyjaciółki nie było na miejscu. Erin próbowała się do niej dodzwonić jednak bezskutecznie. Zmartwiona przykucnęła na tyłach jednego z najlepszych klubów w mieście. W tym samym momencie z drzwi na zaplecze wyszedł mężczyzna. Chwiejnym krokiem ruszył przed siebie. Chwycił się za głowę.

-Kurwa. Nigdy więcej nie będę mieszał alkoholu -powiedział cicho i opadnięty z sił usiadł na krawężniku. Siedzieli niemal obok siebie. Dziewczyna zmieszana i zdezorientowana całą sytuacją wpatrywała się szerokimi oczyma na Raviego Hansjuna który ledwo ogarniał rzeczywistość. Bełkocząc coś pod nosem sam do siebie uniósł wzrok i zobaczył śliczną dziewczynę. Panujący w jego glowie chaos trochę się uspokoił. Widział zmieszanie na jej twarzy i uśmiechnął się delikatnie. Serce dziewczyny zabiło mocniej. Był taki uroczy kiedy się uśmiechał a przy tym tak seksowny. Speszyła się i przeniosła swoje spojrzenie w dół. Ravi nie miał pojęcia czy alkohol tak na niego działa czy dziewczyna ktora siedzi obok niego. Pojawiło się uczucie którego nigdy wcześniej nie czuł. Jego serce biło bardzo szybko, zauważał każdy detal czarnowłosej piękności. Przez ciało przechodziły ciarki z każdym jej ruchem, spojrzeniem. Zerkała na niego i nie wiedziała jak się zachować. Wpatrywał się w nią intensywnym wzrokiem. Czuła się zawstydzona a zarazem podniecona. Ten przystojny mężczyzna, marzenie każdej Koreańskiej dziewczyny w tym momencie siedzi obok niej. Miedzy nimi czuć było napięcie. W jednej chwili oboje czuli coś niezwykłego.

-Ravi? -zza drzwi wychylił się jakiś mężczyzna o niebieskich włosach. Podszedł do nich i pomógł podnieść się Raviemu który nadal lustrował wzrokiem Erin.

-wracaj do środka -podniósł go i ruszyli w stronę wejścia. Ravi z uśmiechem na twarzy uniósł dłoń w geście pożegnania i skinął delikatnie głową.

-Przepraszam panią za niego, trochę przesadził z alkoholem- odezwał się niebieskowłosy nim weszli.

 

Ravi obudził się w swoim nowoczesnym apartamencie z ogromnym kacem. Rozejrzał się po wnętrzu. Było imponujące. Okno rozciągało się na całą długość ściany. Widok na piękne miasto zapierał dech. Ale nie tylko piękny widok o poranku wprawiał Raviego w osłupienie. Wspomnienie, nie do konca wyraźne a tak silne że utkwiło mu w głowie. Ładna czarnowłosa dziewczyna, na której wspomnienie aż się wzdrygnął. To uczucie jakie czuł w jej obecności. Przetarł twarz dłońmi i sięgnął po telefon. Na wyświetlaczu widniał stos smsów od byłych kochanek. Westchnął i usunął wszystkie wiadomości. Nie było tajemnicą że lubi beztroskie życie i dobrą zabawę. Ten styl życia zdecydowanie mu pasował. Nie chciał niczego na stałe. Nie lubił długo być w jednym miejscu i równie mocno nie chciał ograniczać się co do kobiet. Wywlókł się z łóżka i sięgnął do swojej torby gdzie znalazł tabletki na kaca, które bezzwłocznie zażył. Rozległ się dźwięk jego komórki. To menager. Chciał przypomnieć żeby wstawił się w południe na sesji zdjęciowej promującej trasę.

Erin odebrała telefon od swojej przyjaciółki.

- Oszalałaś! Dlaczego nie dałaś znaku życia! Wiesz jak się martwiłam? Nie spałam całą noc!- odezwała się gniewnie nim Juna zdążyła się wytłumaczyć. Erin nie tylko zamartwianie się spędziło sen z powiek, ale też myśl o Ravim. Doskonale wiedziała że to zwykle, chwilowe spotkanie było przepełnione niezwykłymi uczuciami z obu stron. Uświadomiła sobie jednak że przecież był pijany, zapewne to alkohol podziałał na niego w ten sposób, a co więcej z pewnością nic z tego nie pamięta.

-Wybacz mi ale mama miała wypadek. Musiałam jej pomóc i być przy niej. Przez to wszystko wyleciało mi z głowy to żeby cię uprzedzić -jej ton był przepraszający. Erin poczuła wyrzuty sumienia i współczucie dla Juny.

-Jak się czuje? -spytała nieśmiało.

-Nie za dobrze. Ma potłuczone żebra i złamaną rękę. Na dodatek jest w szoku. Muszę przy niej być Erin. Zadzwonię do agencji i poproszę ich o zastępstwo na trasę. Czy mogłabyś?? -Erin serce zaczęło walić jak szalone. Znów konfrontacja? Pomyślała że jej serce tego nie wytrzyma. Nie będzie potrafiłana niczym się skupić.

-Tak -zgodziła się impulsywnie.

-Dziękuję. Musze lecieć do mamy.

-Ucałuj ją ode mnie -powiedziała na pożegnanie i zakończyła rozmowę z przyjaciółką.

 

Ravi przyjechał na umówione miejsce. Wszedł do budynku w którym odbywała się sesja.

-Ah witaj! -odezwał się menadżer i uściskał mu dłoń.

-widzę że wczoraj zaszalałeś -pokręcił głową mierząc zmarnowanego chłopaka wzrokiem.

-Biegiem do garderoby, zaraz zawołam któraś z makijażystek żeby zrobiła z tobą porządek- skrzywił się jeszcze raz na widok podpuchniętych oczu wokalisty. Wskazał ręką aby ten sobie poszedł. Ravi udał się do swojej garderoby. Chwilę później zobaczył w odbiciu lustra jak do pomieszczenia wchodzi uśmiechnięta, wyraźnie pełną energii nieznajoma, którą spotkał poprzedniego dnia. Erin zmurowało. Nie powiedzieli jej nic prócz numeru garderoby a ona była tak zakręcona że nawet nie przeczytała tabliczki z nazwiskiem. Stanęła w drzwiach jak wryta. Uśmiechnął się zadowolony z tego jaką reakcję u niej wywołał.

-Śmiało -Powiedział z szelmowskim uśmiechem. Erin zamrugała kilka razy szybko by upewnić się czy to dzieje się na prawdę. Niestety. Nie spodziewała się że ponowne spotkanie nadejdzie tak szybko. Zmieszana zamknęła za sobą drzwi i podeszła do Raviego który dumny wyłożył się na fotelu. Jej ręce trzęsły się co było wielka oznaką nieprofesjonalizmu. Nie chciała by tak myślał. Ravi widząc jak dziewczyna się stresuje spojrzał jej w oczy i uniósł delikatnie kąciki ust. Dziś widział wyraźniej, jego uczucia też były wyraźniejsze. Nie mógł przestać się w nią wpatrywać. Była taka urocza, jej uśmiech zniewalał. Biło od niej skromnością i naturalnością.

-Zamknij oczy -poleciła cicho i zabrała się za makijaż który miał zakryć efekty wczorajszego wieczoru.

Jego oddech był nierówny gdy nachyliła się nad nim i ich twarze dzieliła niewielka odległość. Ona też nie miała do tego dystansu. Zaczęła się stresować. Otworzył oczy i zagłębił się w jej czekoladowych tęczówkach. Nie wiedział co się z nim dzieje. Chwycił ją za rękę i pociągnął bliżej siebie. Wydała cichy odgłos zaskoczenia. Pędzelek który trzymała wyleciał z jej rąk. Spojrzała na niego tymi dużymi zszokowanymi oczami. Zdezorientowana nie wiedziała jak zareagować. Ujął jedną ręką jej talię a drugą chwycił z tyłu jednego uda i jednoczenie rozchylił jej nogę tak by usiadła na nim, a talię przyciągnął do siebie. Siedziała na nim w rozkroku oparta rękami o jego tors. Kosmyki włosów dziewczyny delikatnie opadały na jego twarz. Opuszkami palców odgarnął je za ucho. Lekko dyszała nadal nie potrafiąc zareagować. Nawet tego nie chciała. Serce biło jej jak szalone, pod swoją dłonią czuła jego serce równie nieopanowane. W tej chwili pożądanie targało całą jej osobą. Ravi miał ją tak blisko, nie mógł się na nią napatrzeć, nie mógł doczekać się aż zasmakuje tych cudownych ust. Delikatnie przejechał kciukiem po miękkich ustach. Ujął w dłoń jej twarz i musnął delikatnie wargi. Poddała się temu pocałunkowi i przepełniła ich oboje fala rozkoszy, która pociągnęła za sobą falę mocnego pożądania. Zaczął całować jej usta coraz odważniej, coraz łapczywiej. Otoczyła rękoma jego szyję i wsunęła się bliżej jego męskości, tak że na nią napierała, podnieciło go to do szaleństwa. Ravi wsunął jedną rękę pod białą, luźną bluzeczkę którą na sobie miała i zaczął wędrować dłonią od brzucha ku jej piersiom. Jego dotyk wprawił ją w bezgraniczne zapomnienie. Opuszkami palców gładziła jego włosy całując go coraz namiętniej. Zaczęła się ruszać i napierać na niego. Czuła jak twardnieje i chce się wydostać. Ravi płonął. Była taka cudowna. Tak bardzo jej pragnął. Chciał zedrzeć z niej wszystko. Czuł jak rozpala jego męskość. Chwycił ją za pośladki i przycisnął do siebie mocniej, na co Erin cicho jęknęła. Pomiędzy namiętnymi pocałunkami drugą ręką wciąż pieścił jej piersi. Stawała się coraz bardzie mokra ocierając się o jego męskość. Czuła jak odpływa w fali rozkoszy i zapomnienia. Nagle zerwała się z niego pod wpływem stukania do drzwi garderoby.

-Za chwile zaczynamy! -słychać było zniecierpliwiony głos menadżera. Erin schowała rozpaloną i zawstydzoną twarz w dłoniach. Wzięła głęboki wdech próbując opanować emocje jakie nią targały. Ravi wpatrywał się w nią ciężko dysząc. Z błyskiem i pełnym pożądaniem w oczach. Odgarnęła rozczochrane włosy i poprawiła podwiniętą bluzeczkę nadal próbując się uspokoić.

-przepraszam -odezwała się pełna poczucia winy. Przecież nie powinna była tego robić. To nie profesjonalne. Zerwał się z fotela na widok jej zmartwionej miny. Spojrzał jej w oczy, ujął dłonią policzek i pocałował w czoło. Zastygł przez chwilę po czym znów spojrzał w te cudowne tęczówki. Przeszły ją dreszcze.

-Jesteś piękna -powiedział oszołomiony tym jakie uczucia potrafiła wydobyć z niego nieznajoma dziewczyna. Po tych słowach odwrócił się i wyszedł starając się być jak najbardziej opanowany chociaż wewnątrz siebie miał huragan uczuć.

Oparła się o ścianę pełna mieszanych uczuć. Nie wiedziała co to wszystko ma znaczyć. Obserwowała jak Ravi z Hyori pozują do zdjęć. Ona obłapiała go jak tylko mogła, stroiła seksowne pozy i stała tam w ogóle taka seksowna, modna i utalentowana przy nim. A on z łobuzerskim uśmiechem i uwodzicielskim spojrzeniem pozował wcielając się w rolę play boya, a może to nie gra aktorska - pomyślała. Sesja trwała kilka godzin. Erin nie była już potrzebna. Gdy pakowała kosmetyki podszedł do niej menadżer Raviego.

-Erin wyśle ci mailem dokładny plan trasy. Jestem ci bardzo wdzięczny za to że szybko podjęłaś tą decyzję i na pewno wynagrodzenie będzie odpowiednie- uśmiecha się uprzejmie. Erin w tym momencie oderwała wzrok od torby i skierowała w stronę menażera po czym odwzajemniła jego uśmiech. W tle zauważyła Raviego rozmawiającego z modelkami. Widać było że świetnie się bawi.

-zapraszamy po sesji wszystkich do klubu na drinki- oznajmił całemu zespołowi pracującemu. Wszyscy pałali dobrym nastrojem. Erin widząc jak Ravi mierzy wzrokiem jedną z dziewczyn po czym ewidentnie wdaje się z nią we flirt poczuła się wykorzystana. Uwierzyła mu że może być kimś wyjątkowym a tym czasem okazała się jedna z miliona zabawek.

-czemu uciekasz? -usłyszała za sobą głos Raviego gdy już schodziła po schodach.

-skończyłam swoją pracę -spojrzała na niego ze słodkim uśmiechem nie dając nic po sobie poznać. Widział jednak różnicę między tą szczerą radością jaką miała w oczach gdy wchodziła do przebieralni. Podszedł do niej i oparł ją delikatnie o ścianę. Nie opierała się. Wiedziała że nie powinna być marionetką, mimo to nie mogła mu się oprzeć. Jedną dłonią trzymał jej talię a drugą podpierał się o ścianę obok jej twarzy.

-Proszę pójdź z nami -powiedział z uśmiechem na twarzy. Jej oczy były tak hipnotyzujące. Mógł wpatrywać się w nie godzinami. Przeniosła wzrok w dół po czym znów na niego.

-a ja proszę żebyś był szczery. Żebyś nie udawał że jestem ważniejsza niż te wszystkie inne dziewczyny które też podrywasz -nie wierzyła że z jej ust wyleciały te słowa. Zatkało go. Czuł do niej coś. To było tak silne. Ale nie wiedział czy silniejsze od tej strefy komfortu w której żył, tej niechęci do stałych, monotonnych rzeczy.

-nie udaje Erin..- zbliżył się tak, że prawie napierał na nią swoim ciałem. Dekoncentrowało ją to mocno.

-masz racje, zachowałem się jak palant flirtując z innymi dziewczynami. Wiem że nie mam dobrego wizerunku. To fakt lubię się zabawić. I to ostro zabawić. Ale uwierz mi, nigdy wcześniej nie poczułem nic takiego. Jeśli mam być szczery to nie znoszę cię za to. Ograniczyłaś mnie nieświadomie do siebie. Nie potrafiłem flirtować z tą dziewczyną. Jest jedną z najpiękniejszych modelek a dla mnie była... Dla mnie ty jesteś idealna. Nie potrafię chcieć kogoś tak bardzo jak Ciebie -westchnął bezradnie.

-Cholera -zacisnął zęby i spojrzał w dół.

-Ja chyba czuje coś do ciebie. Więcej niż pożądanie, które i tak jest silniejszy tysiąc razy bardziej niż do tej pory z innymi dziewczynami. Rozumiesz?? I mi to też nie jest na rękę. Myślisz że tego chciałem? - Erin zmurowało. Nie pomyślałaby nigdy w życiu że usłyszy tyle sprzeczności. Miała się cieszyć bo czuje do niej coś więcej ale z drugiej strony tego nie chce? Zaśmiała cicho.

-Nie chcę być zabawką. Dziewczyną na kilka nocy. Lepiej będzie jak zapomnimy o tym co było. Z czasem na pewno wróci ci pożądanie do innych dziewczyn. Przy mnie musiałbyś się ograniczyć tylko do mojej osoby.

-Może chcę spróbować ograniczyć się do Ciebie? - zamurowało ją.

-Ale.. My się w ogóle nie znamy -zawahała się chwilę.

-Skąd wiesz jak mam na imię? -zmarszczyła brwi i spojrzała na niego podejrzliwie.

-podpytałem menadżera -uśmiechnął się cwaniacko.

-Proszę o randkę -spoważniał i utonął w jej oczach. Sam nie wierzył w to co mówi. On i randka? Nigdy nie randkował. Zwykle poznawał kobietę w jakieś okoliczności, szedł z nią do łóżka, raz czasami kilka razy i już więcej jej nie spotkał. A teraz chciał randki? I to z dziewczyną którą ledwo zna, na dodatek mógłby wsiąść ją tu i teraz. Chciał tego, nawet bardzo. Ale bardziej niż seks liczyło się dla niego to żeby mu zaufała. Żeby chciała spędzić z nim czas.

-zgoda -uśmiechnęła się łagodnie i pogładziła go po policzku. Uśmiechnął się w ten cudowny koci uśmiech.

-jesteś seksowny gdy się uśmiechasz -szepnęła mu do ucha. Poczuł jej oddech na swojej skórze i przycisnął ją stanowczo do ściany. Pocałował ją namiętnie. Odwzajemniała jego pocałunki przerywając krótkim śmiechem. Odsunęła go delikatnie od siebie.

-no wiesz, jeszcze nie byliśmy na pierwszej randce a ty już się na mnie rzucasz -zaśmiała się i przygryzła dolną wargę. Spojrzał na jej usta po czym znów w jej oczy. Patrzył na nią tak pożądliwie. Wydostała się z jego objęć i złożyła na jego policzku słodki pocałunek.

-do zobaczenia na randce -posłała mu zalotny uśmiech i ruszyła w kierunku wyjścia

-A numer? -zawołał za nią. Odwróciła się w jego stronę i znów wygięła usta w ten uroczy sposób.

-zdobądź -puściła mu oczko i wyszła z budynku.

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania