Słodycze
Rozwijam pozłotko,
Wyjmuję zawartość.
To, co jest w środku,
Ma ogromną wartość.
Leci czekolada po palcach
i nosie.
Przyjemność niebywała
W rozpuszczonym złocie.
Po palcach mi płynie
Kakaowa rzeka,
Która jest słodka
I pełna mleka.
Cieszy się ma buzia
I podnosi larum,
By wychylić chociaż
lampeczkę nektaru.
Słodycz w ustach czuję
I cieszę się bardzo.
Ludzie słodkościami
Zwykle nie gardzą.
I nie ma takiej chwili.
Nie ma dnia takiego.
Bym nie zjadł czegoś
Czekoladowego.
Komentarze (2)
I cieszę się bardzo.
Ludzie słodkościami
Zwykle nie gardzą." - tu aż się prosi by ostatnie słowo było pogardzą. W sensie: Zwykle nie pogardzą.
W kilku miejscach brakuje kropek, a interpunkcji nie stosujemy wybiórczo.
Do tekkiej korekty pod kątem melodyjności, ale wesołe i sympatyczne nawet.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania