słoma

zabijam czas aż do śmierci

na podwórku obok

stoi buick z lat sześćdziesiątych

lustra jak nie lustra odbijają sny

mimo że nie ma w nich światła

patos wykrusza się z butów

cała śmieszność w palcu

pokazywanym światu

i wszystkim królikom

zamieszkującym kapelusze

 

muszę znaleźć dystans

w zwarciu ze sobą

sierpy i haki tną każdy żagiel

nie ma szansy wypłynąć

z może na morze

ptaki przynoszą wróżby

ze starych lin urwali się wisielcy

taki holender

 

pora wstać z fotela

bigos zagra na muszli

rock and rolla

Średnia ocena: 3.3  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania