słoma
zabijam czas aż do śmierci
na podwórku obok
stoi buick z lat sześćdziesiątych
lustra jak nie lustra odbijają sny
mimo że nie ma w nich światła
patos wykrusza się z butów
cała śmieszność w palcu
pokazywanym światu
i wszystkim królikom
zamieszkującym kapelusze
muszę znaleźć dystans
w zwarciu ze sobą
sierpy i haki tną każdy żagiel
nie ma szansy wypłynąć
z może na morze
ptaki przynoszą wróżby
ze starych lin urwali się wisielcy
taki holender
pora wstać z fotela
bigos zagra na muszli
rock and rolla
Komentarze (1)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania