słonisko
zapatrzył się w trzmiela
słoń i nisko
przeleciał
tuż nad moją głową
uszy rozpostarł szeroko
nie ważąc się
grawitacji podważać
nie wiedział, że wbrew prawom
lata
więc wzbił się
wysoko
wyżej
ponad zdumienia
nad
niedowierzania…
zapatrzył się w trzmiela
słoń i nisko
przeleciał
tuż nad moją głową
uszy rozpostarł szeroko
nie ważąc się
grawitacji podważać
nie wiedział, że wbrew prawom
lata
więc wzbił się
wysoko
wyżej
ponad zdumienia
nad
niedowierzania…
Komentarze (14)
Podoba mi się tak wyrażona złośliwość... 6
Mój zamysł był jednak inny.
Dzięki za wgląd i słowo.
Owszem, chodziło o to, że słoń ma latać. Ale nie chodziło o złośliwość. I tyle.
Zobaczyć w nim delikatnego motylka?
Nie wiem, o co Ci chodzi... piątaka zostawiłam, bo w złośliwości ten słoń na to zasługiwał, ale bez niej, to ja już nie wiem... xD
Tekst jest o dzieciakach, które przez część osób (czasem nawet rodziców) są z góry skazywane na porażkę. A niejednokrotnie "słoniątka w składzie porcelany" wyrastają na baletnice albo precyzyjnych neurochirurgów. Taki zamysł.
Co nie oznacza, że ma wolności interpretacji. Dodałam jedynie dla precyzji, że z mojej strony nie było złośliwości w samym zamyśle.
Chyba już teraz się dogadałyśmy, hmm? :)
A za opinię: wciąż dziękuję :)
Trzymaj się ciepło...
Okopał na długość ramion
I przekonany że lepiej wie wszystko
Pochwalił się grafomanią
Mówiła o tym do swoich uczniów, aby uwierzyli w siebie i nie zważali na przytyki innych, na brak wiary w ich możliwości; aby robili swoje i wzrastali.
I o tym jest tekst.
Tyle (bo coś mi się wydaje, że się nie zrozumieliśmy).
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania