...

 

Średnia ocena: 3.1  Głosów: 16

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (13)

  • Pan Buczybór 07.11.2019

    Kropka w tytule to błąd.
    Sympatyczne opko, fajne słownictwo. Prawdziwa natura kotów boleśnie ukazana

  • refluks 07.11.2019

    Wychlastana kropa.

  • Pontàrú 07.11.2019

    Styl taki se, ale co do poczynań kotów to idealnie przedstawione. Możnaby dodać, że kot zawsze znajduje się po niewłaściwej stronie zamkniętych drzwi ;)

  • dorota brzózka 07.11.2019

    refluks, w tym opowiadaniu jest tyle miłości, że można by nią obdzielić dwukrotnie kulę ziemską :)
    Nie znam niektórych słów użytych w opowiadaniu i to również jest zaletą wg mnie. Serdecznie pozdrawiam Ciebie i kotki.

  • refluks 07.11.2019

    Co to za okrutniki mi jedynory powstawiały?

  • Pan Buczybór 07.11.2019

    Ktoś tu chyba nie lubi kotków

  • zingara 07.11.2019

    Aż się uśmiechnęłam.

  • Bożena Joanna 07.11.2019

    Bardzo sympatyczna opowieść o kocurkach. Z przyjemnością przeczytałam i czekam na cd. Pozdrawiam!

  • refluks 07.11.2019

    Mam sporo marcheweczek do obskrobania, zrobiłam krótki instruktaż, ale koty nie chcą podjąć się pracy.

  • iNick 07.11.2019

    Mogę Ci dać dwa kloty - psa mi wkurwiają - rudy ciemny i rudo biały, tegoroczne.

  • Misiek 07.11.2019

    a ja ci daję 5 na zachęte ,że kolejne odcinki będą łagodniejsze
    kocham koty po prostu

  • No pasarán 07.11.2019

    Człowiek bierze kota pod dach i nim się spostrzeże, staje się niewolnikiem sierściucha : )

  • refluks 08.11.2019

    Wyrychtowałam se pudełko po gilzach na suszenie pietruszki natkowej. Jeszcze się dobrze nie ruszyłam po nać, a cztery kłębuchy już zaanektowały pudelko, i że się zmieściły do niego, to mnie zdumiało silnie. Po minucie moszczenia się w nim i kłębienia, pudelko się potargało, samo oczywiście, sraluchy przeniosły się na ławkę pod piec, a ja bez pudełka.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania